O blisko 200 pkt podniosły się notowania kontraktów na WIG20 na trzech pierwszych tegorocznych sesjach. Kontynuacja hossy nie zachęca jednak nowych kapitałów do włączania się do gry. Liczba otwartych pozycji oscyluje wokół 30 tys. sztuk. Przy tak silnym ruchu taka sytuacja może trochę dziwić szczególnie w odniesieniu do posiadaczy krótkich pozycji, którzy pomimo dużych strat najwyraźniej jeszcze nie kapitulują. Natomiast bardziej zrozumiałe są decyzje o powstrzymywaniu się z otwieraniem długich pozycji na tak szybko idącym w górę rynku.
Stabilizacja LOP może być w pewnym stopniu pochodną otwierania krótkich i jednoczesnej realizacji zysków z długich pozycji (wtedy też LOP nie zmieniałby się). Nie wydaje się jednak, by ten proces przybrał duże rozmiary, gdyż wolumen obrotu nie był na dwóch ostatnich sesjach wyjątkowo wysoki.
Wzrost w ciągu trzech kolejnych sesji o 7,4% jest dość wyjątkowym zdarzeniem. Od początku 2003 r. tylko 5 razy 3-sesyjna zwyżka miała większe rozmiary. 6 października 2003 r. wynosiła 9%, 2 września 2003 r. 8,7%, 10 lutego 2004 r. 8,5%, 1 września 2003 r. 8% i 25 sierpnia 2003 r. 7,7%. W pierwszym przypadku po trzech kolejnych sesjach notowania zyskały 2,7%, w drugim straciły 7,7%, w trzecim zniżkowały o 1,7%, w czwartym spadły o 5,4%, a ostatnim podniosły się o 1,5%. Przeciętna zmiana to minus 2,1%. Jeśli wziąć pod uwagę pięć kolejnych przypadków mniejszego niż teraz 3-sesyjnego wzrostu to też trzy razy doszło po 3 kolejnych sesjach do spadku, a w dwóch do wzrostu. Średnia zmiana wyniosła minus 0,3%. Ta statystyka każe z pewnym niepokojem spoglądać w najbliższą przyszłość tym, którzy wczoraj pod koniec dnia otwierali długie pozycje.