Inwestorzy mocno kupowali wczoraj akcje europejskich spółek. W rezultacie indeksy czołowych giełd wyraźnie zwyżkowały i był to trzeci z rzędu dzień ich wzrostów, najdłuższy taki okres od 23 listopada ub.r.
U podstaw dobrych nastrojów uczestników rynku legło oczekiwanie, że amerykański bank centralny nie będzie już nadmiernie podnosił stóp procentowych w tej największej na świecie gospodarce. Dzień wcześniej wzbudziło to optymizm na amerykańskich giełdach. Wczoraj indeksy za oceanem nadal rosły, tym razem za sprawą raportu Departamentu Handlu o większym niż prognozowano wzroście zamówień w amerykańskich fabrykach. Odebrano to jako potwierdzenie wciąż bardzo dobrej koniunktury gospodarczej w USA.
W rezultacie wzrostom na europejskich giełdach przodowały takie firmy jak GlaxoSmithKline i ING Groep, w których prawie połowa przychodów pochodzi z amerykańskiego rynku. Glaxo jest największym w Europie producentem leków, a ING czołową holenderska spółką finansową. W oczekiwaniu na dobre wyniku eksportu do USA pokaźnie, o 2,4%, zdrożały też akcje największego niemieckiego przedsiębiorstwa przemysłowego Siemensa.
W Stanach Zjednoczonych akcje drożały drugi dzień z rzędu. Korzystna seria była o jeden dzień krótsza niż w Europie zapewne tylko dlatego, że w poniedziałek amerykańskie giełdy były nieczynne. Dużym powodzeniem cieszyły się akcje firm technologicznych, którym dobrze zrobiła rekomendacja banku inwestycyjnego Bear Stearns zalecająca kupowanie papierów najpopularniejszej na świecie wyszukiwarki internetowej Google. Znaczące zwyżki szerszego rynku uniemożliwiła przecena spółek energetycznych. Akcje ConocoPhilips staniały np. o 0,3% na wieść o spadku cen ropy naftowej o 0,5%. Tak jak w minionych dniach o zwyżkach cen ropy decydowało gazowe napięcie rosyjsko-ukraińskie, tak wczoraj ceny te zniżkowały po opublikowaniu wiadomości o zawarciu porozumienia miedzy Moskwą i Kijowem.
DAX wzrósł o 1,15%, CAC-40 o 1,29%, a FTSE zwyżkował o 0,58%.