Dochodzenie dotyczy pierwszego kwartału zeszłego roku, a nieoficjalnie podjęte zostało już w czerwcu - podał IBM. Spółka zapewniła, że współpracuje z nadzorcami rynku.
W kwietniu zeszłego roku IBM zaskoczył inwestorów, ogłaszając znacznie gorsze od oczekiwań wyniki za pierwszy kwartał. Sprawozdanie ukazało się też dwa dni wcześniej, niż zakładano. Firma podała, że przyczyną słabszej kondycji była gorsza koniunktura gospodarcza w Stanach Zjednoczonych i Europie.
IBM po raz pierwszy zaliczył wówczas do kosztów wydatki związane z opcjami na akcje w programie motywacyjnym dla menedżerów (taki wymóg dopiero zostanie wprowadzony). Poinformował o tym dość późno - już po zakończeniu okresu obrachunkowego. Analitycy w pośpiechu aktualizowali prognozy. Potem, gdy kwartalny raport już się ukazał, okazało się, że pierwotnie firma mocno przesadziła z szacunkami dotyczącymi kosztów opcji. Gdyby nie to, faktyczne wyniki jeszcze bardziej odbiegałyby od oczekiwań.
Firma musi liczyć się z grzywną za złamanie zasad sprawozdawczości, jednak analitycy twierdzą, że inwestorzy wzięli już to pod uwagą. Wczoraj na początku sesji akcje IBM traciły 1,1%.
Kłopoty z SEC ma również potentat detaliczny Home Depot, prowadzący markety budowlane. W przypadku tej spółki stróże rynku podejrzewają, że wykorzystywała ona procedury dotyczące zwrotu towarów do producentów do "podkolorowywania" wyników.