Według nowych regulacji, spółki będą musiały podsumować do jednej liczby wszystkie świadczenia wypłacane dyrektorom, niezależnie od ich formy, oraz wyjaśnić w osobnym rozdziale rocznego sprawozdania zasady i cel systemu wynagrodzeń. Obowiązek ten będzie dotyczyć pięciu osób: dyrektora generalnego (CEO), dyrektora finansowego (CFO) oraz trzech innych najwyżej uposażonych przedstawicieli wyższego menedżmentu. W ich przypadku spółka będzie musiała opisać szczegóły kontraktu dotyczące opcji zakupu akcji i wynagrodzeń rozłożonych na dłuższy okres oraz ewentualnej odprawy.
Obniżono też do 10 tys. USD próg dodatkowych świadczeń (np. dostęp do samolotów firmy czy członkostwo w klubie golfowym), które należy uwzględniać w raportach. Teraz należy publikować informacje o wydatkach przekraczających 50 tys. USD rocznie lub 10% wynagrodzenia dyrektora (pensja + premia). - Chodzi o przejrzystość wynagrodzeń, a nie o ich kontrolę - wyjaśnił intencje SEC jej przewodniczący Christopher Cox. Dzięki temu inwestorzy będą mogli stwierdzić, czy dyrektorzy firm, w których lokują kapitał, nie otrzymują nadmiernie wysokich wynagrodzeń. Zdaniem szefa SEC, dotychczasowe przepisy nie nadążały za szybko zmieniającą się sytuacją na rynku. - W niektórych przypadkach wyjaśnienia w raportach raczej zaciemniały sprawę wynagrodzeń, zamiast wyjaśniać ich zasady - stwierdził Cox.
Aby zyskać moc prawną, przepisy SEC muszą być jeszcze wydrukowane w Rejestrze Federalnym. Po 60-dniowym okresie publicznych konsultacji zapadnie ostateczna decyzja o dacie ich wejścia w życie. Będą to pierwsze zasadnicze zmiany w zasadach ujawniania wynagrodzeń szefów spółek od 1992 r. Z zaostrzonych wymogów zwolnionych będzie jednak większość małych firm.
Nowy Jork