W trzeciej rundzie rozmów pomiędzy związkowcami jeleniogórskiego producenta leków a potencjalnym inwestorem strony podpisały porozumienie. - Uzgodniliśmy, że nie będziemy na razie ujawniać wynegocjowanych warunków. Jesteśmy spółką giełdową i mamy obowiązki informacyjne - mówi PARKIETOWI Saulius Jurgelenas, prezes Sanitasu. - Mogę jedynie powiedzieć, że zawarta umowa nas satysfakcjonuje - dodał. Do chwili zamknięcia gazety nie udało nam się uzyskać potwierdzenia tej informacji od związkowców.
Negocjacje w sprawie pakietu socjalnego prowadzono od grudnia. Jak przyznawali sami związkowcy, pierwotnie ich żądania były dość wygórowane. - Chodziło o to, żeby było z czego rezygnować - mówili. Związki domagały się m.in. 10 tys. zł premii prywatyzacyjnej i 10-letnich gwarancji zatrudnienia. Jednak już po poprzednim spotkaniu związkowców z zarządem Sanitasu obie strony były optymistycznie nastawione do możliwości szybkiego uzyskania porozumienia.
Początkowo wybór litewskiego Sanitasu do dalszych negocjacji w sprawie kupna pakietu 47,83% akcji Jelfy wywołał gwałtowne protesty zarówno związków zawodowych, jak i uczestników przetargu oraz polityków. Później atmosferę podgrzały propozycje przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, którzy mówili o możliwości wniesienia akcji spółki do Polskiego Holdingu Farmaceutycznego. Oznaczałoby to koniec rozmów z inwestorem i zakończenie starań o jak najlepszą sprzedaż pakietu pozostałego w ręku Agencji Rozwoju Przemysłu, PZU i Skarbu Państwa. Prawdopodobnie to skłoniło związki zawodowe, wcześniej protestujące zarówno przeciw przebiegowi negocjacji, jak i wyborowi Litwinów na potencjalnego inwestora, do zmiany nastawienia.
Zgodnie z harmonogramem, ARP ma uzyskać zgodę Skarbu Państwa i PZU na sprzedaż pakietu do końca stycznia 2006 r. Gdyby to się udało, umowa mogłaby zostać podpisana 9 lutego. Jednak niepewność polityczna ostatnich dni nie wróży dobrze. Dla zamknięcia transakcji kluczowa jest decyzja ministra skarbu.
Za akcje Jelfy płacono wczoraj 78 zł, po spadku o 1,9%.