- Wizja przyspieszonych wyborów oddaliła się na bezpieczny dystans - tak dwie tury rozmów z prezydentem podsumował Donald Tusk, szef Platformy. Według jego relacji, L. Kaczyński przyznał, że wybory to krok ostateczny i zgodził się na mediację między partiami w Sejmie.
Ocieplenie relacji między PO i PiS nie oznacza jednak, że partie te wrócą do rozmów o koalicji. - Nie sądzę, by nasze rozmowy do tego nas przybliżyły. Póki co szef PiS Jarosław Kaczyński decyduje się na "pełzającą" koalicję z Samoobroną i LPR - stwierdził lider Platformy.
W piątek okazało się, że PiS najbliżej jednak do porozumienia z PSL. Wiadomo np., że to z inspiracji ludowców część ustaw (m.in. dotyczące usprawnienia inwestycji budowlanych) znalazła się w pakcie stabilizacyjnym, proponowanym przez Prawo i Sprawiedliwość. PSL zapowiedział, że podpisać może dokument już w przyszły wtorek. Wiceprezes Stronnictwa Jan Bury przyznał, że jego partia domagać się będzie dodatkowo zniesienia od 2007 r. akcyzy na paliwo rolnicze. - Rozmawiamy także o przygotowaniu w przyszłości pakietu pomocy rodzinie - dodał.
PiS blisko jest także do porozumienia z LPR. Zgadza się na poszerzenie listy priorytetowych projektów ustaw o niektóre postulaty LPR - m.in. zmiany w przepisach o małych i średnich przedsiębiorstwach i o budowie infrastruktury drogowej. Pomysłem nowego dodatku do emerytur (tzw. senioralnego), kosztującym ponad 1 mld zł, zająć się ma "zespół ekspertów" obu partii.
Ale głosy obu partii nie wystarczą, aby zapewnić PiS sejmową większość. Dlatego dla stabilności politycznej kluczowe będą poniedziałkowe rozmowy z Samoobroną. Tego samego dnia kierownictwo PiS spotka się także z prezydentem, aby rozmawiać m.in. o szansach na porozumienie z PO.