Podczas wtorkowej sesji kontrakty przypuściły kolejny atak na opór ustanowiony przez szczyt z 9 stycznia (2953 pkt). W przeciwieństwie do piątkowej sesji, tym razem udało się przekroczyć barierę. Sukces był jednak tylko chwilowy, a rynek okazał się zbyt słaby, by wykorzystać nadarzającą się okazję do bardziej zdecydowanego wybicia ponad obszar konsolidacji. W związku z tym w najbliższej przyszłości spodziewam się testu wsparcia wyznaczonego przez lukę hossy z ostatniego czwartku, której dolne ograniczenie znajduje się na 2841 pkt. W pobliżu tego poziomu wkrótce znajdzie się też linia trendu wzrostowego, ciągnąca się od dołka z 28 października. Wynika z tego, że przełamanie wspomnianego wsparcia byłoby istotnym negatywnym sygnałem. Jego potwierdzeniem byłby spadek poniżej poziomu dołka z 16 stycznia (2775 pkt), ponieważ stanowi on szyję formacji podwójnego szczytu. W razie przełamania tego wsparcia należałoby oczekiwać spadku porównywalnego z szerokością formacji, czyli do około 2600 pkt.
Wariant spadkowy nie jest jednak przesądzony. Nieudany atak na opór nastąpił także w ostatni piątek. Wtedy jednak skończyło się na krótkotrwałym impulsie spadkowym i teście wsparcia, po czym nastąpiła kolejna falka wzrostowa. Osłabienie wynikające z przebiegu wczorajszej sesji albo nastąpi szybko, albo nie nastąpi wcale. Być może luka hossy z ostatniego czwartku zostanie zamknięta już wkrótce. Jeśli jednak spadek nie nadejdzie albo wsparcie znowu wytrzyma, to rynek prawdopodobnie wkrótce odzyska siły i ponownie zaatakuje opór. Szczególnie obiecująco (dla byków) wyglądałaby kilkudniowa konsolidacja tuż poniżej oporu albo nawet wokół niego, ponieważ prawdopodobnie byłaby to platforma dla późniejszego wybicia górą.