- Nie pogodzimy się z faktem, że gaz przeznaczony dla odbiorców w Europie jest zużywany na Ukrainie - stwierdził wczoraj rzecznik prasowy rosyjskiego giganta gazowego Siergiej Kuprianow. - Rozumiemy, że są mrozy, ale Ukraina to nie jedyne miejsce, gdzie zaatakowała zima. Nikt nie dał Ukrainie prawa do zużywania więcej gazu niż wynika z kontraktu - dodał.
O zaprzestanie podkradania gazu dla Europy Zachodniej w ostatnich dniach apelowali do Ukraińców także wiceprezes i prezes Gazpromu. Sytuacja jest szczególnie napięta ze względu na wciąż niepodpisaną umowę gazową, zmieniającą warunki dostaw paliwa z Rosji na Ukrainę oraz tranzytu na zachód Starego Kontynentu.
Strona ukraińska przyznała się do wyższego poboru gazu w ostatnich dniach. Szef koncernu NAK Naftohaz Ukrainy Oleksij Iwczenko powiedział w telewizji, że w styczniu zostaną na Ukrainie przekroczone miesięczne normy zużycia paliwa. Dodał, że z tego powodu zmieni się też cena, po jakiej Ukraina kupuje gaz od Rosji.
PAP, Bloomberg