Reklama

Dominują daytraderzy

W ostatnich dwóch miesiącach 2005 r. klienci domu maklerskiego X-Trade Brokers najwięcej zarobili na srebrze. Najdotkliwszych strat przysporzyła im spekulacja na eurodolarze - wynika z danych, do jakich udało się dotrzeć PARKIETOWI. Zysk z transakcji na instrumentach pochodnych na waluty, indeksy i towary, które są w ofercie biura, odnotowało 41% inwestorów.

Publikacja: 27.01.2006 07:55

Wyniki inwestycji z dwóch miesięcy można uznać za niezbyt reprezentatywne, z drugiej strony są one odbiciem realnych transakcji.

Największe zyski na srebrze

Z wartości wszystkich zysków wypracowanych w ostatnich dwóch miesiącach 2005 r. 41% przypadło na srebro. To nieco zaskakująca sytuacja, zważywszy że obrót na instrumentach towarowych to wciąż tylko nieco ponad 1% wszystkich transakcji. Można zatem przypuszczać, że taki rezultat był pochodną zajęcia prawidłowej pozycji przez jednego lub kilku inwestorów, którzy wykorzystali mocną zwyżkę ceny srebra z końcówki roku. Na koniec października uncja kosztowała 7,8 USD, podczas gdy dwa miesiące później było to już o 1 USD więcej. Dla inwestora trzymającego przez ten okres oferowany przez XTB derywat na srebro (jego wartość jest iloczynem ceny rynkowej uncji metalu i 18 tys. USD; aby otworzyć pozycję wpłaca się 3-proc. depozyt) oznaczało to zysk przekraczający 18 tys. USD.

Ponad jedną czwartą zysków inwestorzy wypracowali handlując parą walutową USD/JPY. Ostatnie miesiące roku przyniosły tu mocne wahania kursu. Najpierw - od końca października do początków grudnia - dolar szedł wyraźnie w górę (ze 116,4 do 121 jenów), kontynuując zwyżkę z wcześniejszych dwóch miesięcy. Potem nastąpiła gwałtowna wyprzedaż, która sprowadziła USD/JPY do 115,7. Miniony rok zakończył się na poziomie nieco poniżej 118. Na inwestycje w ropę naftową przypadło 14% zysków, natomiast na parę walutową CHF/JPY 8%.

Po stronie strat występuje większa koncentracja. Połowa z nich przypada na transakcje na parze EUR/USD. To jednocześnie najpopularniejszy instrument, na którym zawieranych jest około 60% wszystkich transakcji. Widać wyraźny kontrast między wartością strat ponoszonych przez inwestorów na rynku EUR/USD a ilością stratnych transakcji na tym instrumencie. Okazuje się, że w 56% przypadków przynoszą one zyski. Jak więc wytłumaczyć, że aż połowa wszystkich strat przypadła na EUR/USD? Prawdopodobnie inwestorzy mają skłonność do przetrzymywania stratnych pozycji i szybkiego realizowania zysków. Stąd mniej niż połowa przynoszących stratę transakcji generuje aż połowę wszystkich strat, a ponad połowa zyskownych nie plasuje tego instrumentu w pierwszej czwórce tych, które przyniosły największy zarobek. Niewykluczone też, że właśnie od pary EUR/USD większość inwestorów zaczyna swoją przygodę z foreksem i sporymi stratami płaci za naukę zarabiania na nim pieniędzy.

Reklama
Reklama

Pary walutowe, które najbardziej uszczupliły kapitał inwestorów, obejmuje też GBP/JPY, na którą przypadło 17% strat, USD/CHF (12%) i GBP/USD (10% strat).

267% w dwa miesiące

Tym, co w dużym stopniu przyciąga do foreksu, jest możliwość szybkiego zarabiania pieniędzy dzięki wysokiej dźwigni finansowej. Rzeczywiście, niektórzy inwestorzy uzyskują imponujące rezultaty. Najlepszy z nich w ciągu dwóch miesięcy zdołał zarobić 267%. Z jednej strony taki wynik, osiągnięty w krótkim czasie, działa na wyobraźnię, z drugiej skłania do zastanowienia nad możliwością nie tyle jego powtórzenia (bo to wydaje się mało realne), ile choćby utrzymania takiej stopy zwrotu w okresie rocznym. Równocześnie część inwestorów poniosło pokaźne straty, tracąc blisko 70% kapitału. Niewykluczone że gdyby nie automatyczne zamykanie pozycji z chwilą, gdy depozyt osiągnie 30% wymaganej kwoty, traciliby cały kapitał.

Dwie trzecie zawieranych transakcji jest zyskownych. W przypadku EUR/USD przypada na nie 67%, w odniesieniu do GBP/USD 62%, USD/JPY 66%, USD/CHF 46%, a CHF/JPY 80%. Jedna trzecia zawieranych transakcji kończy się porażką. Dla EUR/USD jest to 30%, dla GBP/USD 34%, USD/CHF 40%, a USD/JPY 30%. Na zero inwestorzy wychodzą w 3% przypadków. W przypadku instrumentów na srebro 78% transakcji przyniosło zysk, a 19% stratę. Dla ropy było to odpowiednio 61% i 39%.

Podstawowa wielkość transakcji walutowej opiewa na 100 tys. jednostek waluty bazowej (pierwszej wymienianej w danej parze, czyli w przypadku EUR/USD będzie to euro, USD/PLNJest możliwość zawarcia transakcji równej jednej dziesiątej tej kwoty, czyli 10 tys. jednostek. Okazuje się, że średnia wielkość transakcji wynosi 50 tys. jednostek. Średnia wielkość składanego depozytu mieści się w granicach 10-15 tys. zł. Największy z nich sięgnął 300 tys. zł, co oznacza, że inwestor otworzył pozycję o wartości nominalnej (z uwzględnieniem dźwigni finansowej) rzędu 5-10 mln USD.

Najczęściej stosuje się

Reklama
Reklama

range trading

Na rynku walutowym dominują daytraderzy. Najczęściej stosują strategię określaną mianem range tradingu. Polega ona na zawieraniu dużej liczby transakcji w krótkim czasie i szybkim realizowaniu zysków. W praktyce nie stosuje się zleceń stop-loss. Decyzje inwestycyjne opierane są przede wszystkim na wskaźnikach analizy technicznej. Takie podejście sprawdza się, gdy na rynku panuje duża zmienność i jednocześnie utrzymuje się trend boczny. W sytuacji silnych trendów inwestorzy mają jednak mocno utrudnione zadanie.

Pytanie, czy wykorzystywanie takiej strategii to świadomy wybór, czy też konieczność wynikająca z niedostatecznej ilości kapitału i konieczności wykorzystywania wysokiej dźwigni finansowej. Na przykład otwierając pozycję na 10 tys. euro na rynku EUR/USD, ustawiając zlecenie ograniczające straty w odległości półtora raza 5-sesyjny ATR (przeważnie mieści się między 0,7% a 1,2%, więc przyjmijmy, że wynosi 1%) i ryzykując w takiej transakcji maksymalnie 8% kapitału, potrzebowalibyśmy 1875 euro, czyli ponad 7 tys. zł kapitału. Idąc "na maksa" za takie środki można otworzyć pozycję na 187,5 tys. euro (depozyt wynosi 1%).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama