Zyski sektora bankowego w 2005 r. wzrosną w porównaniu z 2004 r., gdy wyniosły 7,3 mld zł, co najmniej o jedną czwartą. Obecny rok może przynieść dalszą poprawę. - Nie będzie ona już tak spektakularna, bowiem na wynik za ub.r. w dużym stopniu wpłynęły zdarzenia jednorazowe, które już się nie powtórzą. Dlatego zakładam, że wyniki ogółem mogą być porównywalne. Natomiast jeśli chodzi o działalność operacyjną banki zanotują wysoki jednocyfrowy wzrost, podobnie jak w minionym roku - zaznacza Andrzej Powierża z BDM PKO. Choć mogą znaleźć się powody do podwyższania prognoz.
Analityk zakłada, że dalszego przyspieszenia nabierze akcja kredytowa. Portfel kredytowy powiększy się o około12%, czyli dwa razy bardziej niż przed rokiem, a oszczędności przyrosną o około 7%, wobec 5% w minionym roku. Na tę wartość może jednak wpłynąć dalszy postęp w odpływie oszczędności z banków do funduszy inwestycyjnych. Zadecyduje o tym przede wszystkim polityka lidera PKO BP, który bez większego wysiłku w ostatnim miesiącu roku do PKO/CS TFI pozyskał 1,1 mld zł. Była to największa kwota, jaką udało się zdobyć funduszom w grudniu. W całym roku kapitały funduszy inwestycyjnych osiągnęły rekordową wartość 61,2 mld zł.
W powietrzu wisi fuzja
Niewykluczone że bankowe zmagania będą odbywały się w cieniu największej fuzji w historii sektora bankowego. Włoski bank UniCredito przejął niemiecki HVB Group. Efektem tej fuzji w Polsce ma być połączenie Pekao z BPH. Na razie nie godzi się na to nasz rząd, wciąż nie ma też zgody nadzoru bankowego. Już jednak w sprawę zaczęła interweniować Komisja Europejska. Jaki będzie finał i czy dojdzie do niego w tym roku, na razie trudno orzec. Analitycy do niedawna przekonani, że fuzja jest pewna, zaczęli już zmieniać zdanie. A jaki byłby jej efekt? Połączony bank miałby 20-proc. udział w rynku mierzony aktywami i kredytami, a 25-proc. udział pod względem kredytów. Tuż za nim znalazłby się PKO BP. Liderów goniłby peleton kilkunastu banków z kilkuprocentowym udziałem w rynku. Sam proces fuzji dałby jednak konkurentom okazję do wzmocnienia swojej pozycji. Zawsze bowiem łączenie tak dużych podmiotów nie obywa się bez przynajmniej chwilowej utraty z pola widzenia klienta.
Trzeba się wyróżnić