Reklama

Czas indywidualistów

Analitycy nie mają wątpliwości, że wraz z 2004 rokiem dla branży bankowej w Polsce po latach chudych nadeszły tłuste. Czy będzie ich siedem, czas pokaże, jednak trzeci rok jest gwarantowany.

Publikacja: 27.01.2006 10:09

Zyski sektora bankowego w 2005 r. wzrosną w porównaniu z 2004 r., gdy wyniosły 7,3 mld zł, co najmniej o jedną czwartą. Obecny rok może przynieść dalszą poprawę. - Nie będzie ona już tak spektakularna, bowiem na wynik za ub.r. w dużym stopniu wpłynęły zdarzenia jednorazowe, które już się nie powtórzą. Dlatego zakładam, że wyniki ogółem mogą być porównywalne. Natomiast jeśli chodzi o działalność operacyjną banki zanotują wysoki jednocyfrowy wzrost, podobnie jak w minionym roku - zaznacza Andrzej Powierża z BDM PKO. Choć mogą znaleźć się powody do podwyższania prognoz.

Analityk zakłada, że dalszego przyspieszenia nabierze akcja kredytowa. Portfel kredytowy powiększy się o około12%, czyli dwa razy bardziej niż przed rokiem, a oszczędności przyrosną o około 7%, wobec 5% w minionym roku. Na tę wartość może jednak wpłynąć dalszy postęp w odpływie oszczędności z banków do funduszy inwestycyjnych. Zadecyduje o tym przede wszystkim polityka lidera PKO BP, który bez większego wysiłku w ostatnim miesiącu roku do PKO/CS TFI pozyskał 1,1 mld zł. Była to największa kwota, jaką udało się zdobyć funduszom w grudniu. W całym roku kapitały funduszy inwestycyjnych osiągnęły rekordową wartość 61,2 mld zł.

W powietrzu wisi fuzja

Niewykluczone że bankowe zmagania będą odbywały się w cieniu największej fuzji w historii sektora bankowego. Włoski bank UniCredito przejął niemiecki HVB Group. Efektem tej fuzji w Polsce ma być połączenie Pekao z BPH. Na razie nie godzi się na to nasz rząd, wciąż nie ma też zgody nadzoru bankowego. Już jednak w sprawę zaczęła interweniować Komisja Europejska. Jaki będzie finał i czy dojdzie do niego w tym roku, na razie trudno orzec. Analitycy do niedawna przekonani, że fuzja jest pewna, zaczęli już zmieniać zdanie. A jaki byłby jej efekt? Połączony bank miałby 20-proc. udział w rynku mierzony aktywami i kredytami, a 25-proc. udział pod względem kredytów. Tuż za nim znalazłby się PKO BP. Liderów goniłby peleton kilkunastu banków z kilkuprocentowym udziałem w rynku. Sam proces fuzji dałby jednak konkurentom okazję do wzmocnienia swojej pozycji. Zawsze bowiem łączenie tak dużych podmiotów nie obywa się bez przynajmniej chwilowej utraty z pola widzenia klienta.

Trzeba się wyróżnić

Reklama
Reklama

Szansą na wzmocnienie pozycji na rynku będzie specjalizacja. Zmiany te zaczęły się już w minionym roku. Zdaniem Andrzeja Powierży, z BDM PKO banki coraz bardziej będą starły się wyróżnić na tle konkurencji i temu przede wszystkim poświęcą uwagę w tym roku. Analityk pod tym kątem już pozytywnie ocenia przemiany w Millennium, BRE, Handlowym i Getinie.

Detal wdzięcznym

klientem

Firmy w minionym roku pozostały niewzruszone na coraz korzystniejsze warunki kredytowe. W tym momencie szczególnie cenna okazała się skłonność do zadłużania się klientów indywidualnych. Kredyty detaliczne stały się motorem wzrostu ubiegłorocznych wyników banków i tak też stanie się w tym roku. W dużej części walka o polskiego klienta detalicznego rozegrała się na polu kredytów hipotecznych denominowanych we frankach szwajcarskich. Potencjał ten może jednak zostać przyhamowany regulacjami nadzoru bankowego, który zamierza ograniczyć możliwość zadłużania się rodaków w walutach obcych. Z wstępnych szacunków w 2005 r. wynika, że na cele mieszkaniowe pożyczyliśmy 22 mld zł, wobec 16 mld zł rok wcześniej i 12 mld zł w 2003 r. Klienci coraz chętniej zaciągają też kredyty konsumpcyjne. I trend ten będzie się utrzymywał w tym roku.

Nadzieje w małych

i średnich

Reklama
Reklama

Banki liczą, że ochota przedsiębiorstw do zadłużania się przesunęła się na ten rok. Wiele banków przeorganizowało bowiem departamenty obsługi korporacji oraz małych i średnich przedsiębiorstw. Czy będą miały okazję się sprawdzić? - Przełomu w kredytowaniu przedsiębiorstw nie spodziewam się, choć sytuacja powinna wyglądać lepiej niż w 2005 r. Głównie stanie się to jednak za sprawą spowolnionego spłacania kredytów niż zaciągania licznych nowych. Choć dla małych i średnich firm dostępność kredytów dalej wzrośnie, co może skusić je do zadłużenia się - zauważa analityk BDM PKO. I zwraca uwagę, że dobrze na tym polu mogą sobie radzić Handlowy i BRE, ale także BPH, BZ WBK oraz Getin Bank.

Wyważeni optymiści

Sami bankowcy w większości oczekują, że obecny rok będzie dla nich lepszy od minionego. Liczy na to 55% zapytanych przez Pentora. Pozytywne oczekiwania są wyważone i nie dorównują jednak optymizmowi sprzed roku, kiedy dalszej poprawy spodziewał się co siódmy pytany. Uważają też (83% pytanych), że motorem tegorocznego wzrostu będą kredyty.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama