Zachowanie głównych indeksów krajowego rynku akcji w drugiej połowie stycznia przypominało do złudzenia to, co działo się na GPW pod koniec września. Poniedziałkowy - najsilniejszy od września 2002 - jednodniowy spadek WIG20 mógł potwierdzać obawy przed ukształtowaniem się "podwójnego szczytu" i pogłębieniem korekty w sposób analogiczny do tego, co działo się w październiku ub.r. Ponieważ jednak ten ruch w dół nie został potwierdzony przez zachowanie poziomu cen akcji w szerokim uniwersum rynków wschodzących, można zaryzykować tezę, że i tym razem ponownie skończy się na strachu.
Gdyby ten ewentualny wzrost cen akcji przedłużył się do marca, to na rynku powstanie sytuacja, która być może spowoduje wzrost nerwowości u pewnej grupy najbardziej przesądnych spekulantów. Otóż w marcu tego roku minie 6. rocznica szczytu poprzedniej hossy, a zarazem 12. rocznica końca pierwszej hossy na GPW z lat 1992-1994. Z całą pewnością reguła zalecająca sprzedaż akcji w marcu co 6 lat począwszy od 1994 roku nie może rościć sobie pretensji do racjonalności, ale... W końcu niezależnie od tego, ile dobrego można by powiedzieć na temat perspektyw wzrostu gospodarczego w najbliższych miesiącach, nie da się ukryć, że rynek ostatnio wykazywał wiele cech wysokiej aktywności spekulacyjnej, bardzo zbliżonej charakterem do tego, co działo się w ostatnich fazach "rynków byka" kulminujących w marcu 1994 i marcu 2000 roku. Jeśli dodamy do tego fakt, że mamy obecnie drugi rok 4-letniego "cyklu prezydenckiego" w USA (zwykle najgorszy - patrz 2002, 1998 i 1994), obserwację, iż poprzednia zmiana na stanowisku szefa Fed poprzedziła o 4 miesiąca największy jednodniowy spadek średniej przemysłowej Dow Jonesa (-22,6%), zasadę "don't fight the Fed" (w USA stopy rosną uporczywie podobnie jak w 1994 roku i jak w latach 1999-2000) i wysoką prognostyczną wartość "inwersji" krzywej rentowności w USA (takiej jak w 2000 roku), to ewentualna nerwowość co bardziej przesądnych spekulantów, objawiająca się w okolicach "Dnia Kobiet" powinna być w jakiejś mierze usprawiedliwiona.