W czwartek na giełdach po obu stronach Atlantyku przeważały spadki notowań czołowych spółek. Na giełdach europejskich rozczarowały rezultaty w IV kwartale towarzystwa naftowego Royal Dutch Shell. W ślad za jego akcjami staniały walory Totala i Compania Espanola de Petroleos, po części wskutek niższych notowań ropy.
Najbardziej od dwunastu lat spadła cena papierów producenta sprzętu elektronicznego Thomson, a bezpośrednią przyczyną były małe wpływy w ubiegłym roku. Tymczasem pesymistyczna prognoza tegorocznego zysku sprawiła, że pozbywano się akcji firmy farmaceutycznej AstraZeneca,
Wczorajsza decyzja Europejskiego Banku Centralnego o pozostawieniu na dotychczasowym poziomie stóp procentowych nie poprawiła atmosfery na rynku. Wyjątek stanowiła zwyżka notowań spółek energetycznych, m.in. British Energy i E.ON, które skorzystają dzięki niższym kosztom kredytów.
Powodzeniem cieszyły się też akcje giganta górniczego Rio Tinto, który zapowiedział wypłatę akcjonariuszom 4 mld USD po osiągnięciu rekordowego zysku w drugiej połowie 2005 r. Zdrożały także walory Alcatela. Lepsze wyniki w IV kwartale umożliwiły mu bowiem wznowienie, po kilkuletniej przerwie, wypłaty dywidendy. FT-SE 100 spadł o 0,94%. CAC-40 stracił 1,43%, a DAX 1,34%.
Na Wall Street ujemnie na nastroje wpłynęła prognoza mniejszego zysku w I kwartale, przedstawiona przez Tyco International. Atmosferę pogorszyły też niekorzystne wyniki w IV kwartale ubezpieczyciela St. Paul Travellers i nadawcy telewizji kablowej Comcast.