Reklama

Zaostrzenie kar?

Zaostrzenie nadzoru nad rynkiem funduszy inwestycyjnych czy bardziej rygorystyczne podejście do funduszy zagranicznych? Przedstawiciele TFI różnie interpretują rekordową karę, jaką KPWiG nałożyła na Merrill Lynch.

Publikacja: 06.02.2006 08:42

- Kara powinna być sygnałem dla rynku, że wszystkie podmioty, które na nim działają, zarówno krajowe, jak i zagraniczne, muszą dostosować się do obowiązującego porządku prawnego. A nadzór jest od tego, żeby reagować w przypadku stwierdzenia rażących nieprawidłowości, zwłaszcza gdy naruszony jest interes uczestników funduszu. Żadnemu podmiotowi nieprzestrzeganie prawa nie może się opłacać - mówi Paweł Pelc, wiceprzewodniczący KPWiG.

500 tys. zł za dystrybucję

Przypomnijmy, że KPWiG nałożyła w zeszłym tygodniu 500 tys. zł kary na luksemburski fundusz, należący do grupy Merrill Lynch. Jest to konsekwencja sprzedaży jednostek uczestnictwa przez spółkę WGI Financial, która nie miała licencji Komisji.

Uczestników rynku zaskoczyła wysokość kary. - Rozumiem, że Merill Lynch złamał prawo, ale 500 tys. zł to za wysoka suma za takie przewinienie - twierdzi przedstawiciel jednego z TFI. Przypomnijmy, że najwyższa kara, jaką do tej pory nałożono na TFI, to 150 tys. zł. Tyle miało zapłacić BZ WBK AIB za nieterminową realizację zleceń. Za podobne przewinienie KPWiG ukarała Pioneera kwotą 100 tys. zł, którą potem zmniejszono do 70 tys. Symboliczne kary nałożyła Komisja za bałagan z wycenami jednostek uczestnictwa, jaki powstał się na początku 2005 r. Najwyższa kara wyniosła wtedy 15 tys. zł, chociaż przez kilka dni klienci różnych TFI nie mogli wypłacić swoich pieniędzy.

Fundusz nie sprawdził licencji

Reklama
Reklama

Jakimi argumentami kierowała się KPWiG wobec ML? - Były to przesłanki ustawowe, wynikające z wadliwości postępowania tego podmiotu. Procedury stosowane przez podmiot ukarany nie przewidywały sprawdzenia, czy instytucja, która ma prowadzić dystrybucję jednostek uczestnictwa funduszy, posiada stosowne zezwolenie - mówi P. Pelc.

Niektórzy uczestnicy rynku odebrali to jednak inaczej. - W KPWiG nastąpiły zmiany personalne. Poza tym planowane jest stworzenie jednego supernadzoru w Polsce. Myślę, że jest to pierwszy sygnał, że teraz kary będą ostrzejsze - mówi członek zarządu jednego z towarzystw.

Skutki zmian personalnych?

Za tym, że wyższe kary to konsekwencja zmian personalnych, przemawiają doświadczenia sprzed lat, gdy Paweł Pelc był wiceszefem Urzędu Nadzoru Funduszy Emerytalnych (jego szefem był Cezary Mech, obecnie członek KPWiG z ramienia Ministerstwa Finansów). W 2001 r. PTE były karane przez UNFE 22 razy (łącznie na kwotę 2,5 mln zł). W roku 2002, gdy UNFE zastąpiła Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, z innym kierownictwem, kar było 7 (o wartości niespełna 700 tys. zł).

Pojawiają się też inne interpretacje wysokiej kary dla Merrill Lynch. - Sądzę, że KPWiG daje sygnał, że będzie ostrzej traktować zagraniczne fundusze - mówi osoba związana z rynkiem TFI. Ale nie wszyscy nasi rozmówcy są tego zdania. - Skoro wcześniej Komisja nakładała kary 150 tys. zł na dystrybutorów, którzy mieli licencję, to WGI Finacial, które działało bez zgody nadzoru, musiała potraktować ostrzej - mówi reprezentant jednej z zagranicznych firm zarządzających.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama