"Pracownikom spółki J&S nie zostały postawione zarzuty. ABW na nasze zlecenie dokonała zabezpieczenia dokumentów. Ma to związek ze śledztwem w sprawie obrotu paliwami w Polsce. W tej sprawie oskarżenia zostały postawione już ponad 100 osobom" - powiedział Reuterowi Jerzy Balicki.
J&S zapowiedziało na dziś na godzinę 14.30 konferencję prasową w tej sprawie. Śledztwo prowadzone przez krakowską prokuraturę jest wielowątkowe. Prokuratorzy badają nieprawidłowości związane z obrotem paliwami, a także okoliczności zawarcia przez PKN Orlen kontraktów na zakup ropy do produkcji paliw. Śledztwo to ma związek z pracami sejmowej komisji śledczej do spraw PKN Orlen.
Zdaniem analityków, J&S jest jednym z czołowych dostawców rosyjskiej ropy dla polskich spółek paliwowych. Polskie firmy przerabiają głównie wysokozasiarczoną ropę rosyjską typu Repco, zwaną także Ural. Według J&S, firma ta jest największym pośrednikiem w handlu rosyjską ropą na świecie. Do PKN, który przerobił w 2005 roku ponad 15 milionów ton ropy, trafia za pośrednictwem J&S 5,4 miliona ton ropy rocznie. J&S podaje, że łącznie sprzedaje rocznie ponad 23 miliony ton ropy. Innym długoterminowym dostawcą ropy dla PKN jest firma PETRACO Oil Company Limited związana z rosyjskim koncernem Rosneft, która dostarcza polskiej spółce 2,7 miliona ton surowca za około 1 miliard dolarów rocznie. Sam PKN nie komentuje przeszukania w siedzibach J&S. "Ta sprawa nas zupełnie nie dotyczy" - powiedział rzecznik PKN.
((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))