W grudniu po uwzględnieniu czynników sezonowych sprzedaż niemieckich towarów za granicą wzrosła o 0,8% w porównaniu z listopadem. W całym 2005 r. niemiecki eksport zwiększył się o 7,5% i sięgnął rekordowych 786 mld euro.
Jeszcze bardziej, o 8,7%, wzrósł w ub.r. import do Niemiec, o czym przesądziły wysokie ceny ropy naftowej. W sumie jednak 2005 r. niemiecki handel zagraniczny zamknął nadwyżką w wysokości 160,5 mld euro w porównaniu ze 156,1 mld euro rok wcześniej. W grudniu nadwyżka zmniejszyła się do 9,2 mld euro, z 13,3 mld euro w listopadzie.
W ogóle koniec ub.r. okazał się niezbyt udanym okresem dla niemieckiej gospodarki. Zmniejszyły się zamówienia dla tamtejszych fabryk i zupełnie niespodziewanie spadły produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna. Z kolei w styczniu wzrosło bezrobocie, co w sumie może zapowiadać ponowną stagnację wzrostu w ostatnim kwartale ub.r.
Te najnowsze dane kładą się cieniem na optymistyczne prognozy z początku roku. Uzasadniano je spodziewanym wzrostem popytu wewnętrznego i inwestycji. Przede wszystkim dlatego wskaźnik zaufania biznesu był w styczniu najwyższy od pięciu lat. W każdym razie rola eksportu w tegorocznym rozwoju niemieckiej gospodarki nie będzie już decydująca, jak w ostatnich latach. Droga ropa i zakładany wzrost inwestycji muszą bowiem spowodować zwiększenie importu.
Bloomberg, BBC News