Wczorajsza sesja na Wall Street rozpoczęła się od wzrostu. Amerykańskim bykom pomagały pozytywne informacje, jakie nadeszły z EDS, Aetna i AIG. Do kupna akcji zachęcał również mniejszy od oczekiwań wzrost liczby osób w USA po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych. W minionym tygodniu wyniósł on bowiem 4 tys., podczas gdy średnia rynkowych prognoz mówiła o wzroście nowych bezrobotnych o 12 tys.
Ostatnie cztery tygodnie na Wall Street upływają pod znakiem korekty silnego impulsu wzrostowego z początku roku. Na wykresie indeksu S&P 500 korekta ta przyjęła formę kanału spadkowego. Jego górne ograniczenie znajduje się na poziomie 1279 pkt, dolne natomiast na 1252 pkt. Pokonanie jednego z tych poziomów da sygnał do zmian w perspektywie kolejnych 4-6 tygodni.
Zważywszy na to, że opisane dolne ograniczenie kanału spadkowego znajduje się tuż nad poziomem silnego wsparcia 1245-1250 pkt (szczyt z 3 sierpnia 2005 r., luka hossy z 18 listopada 2005 r. oraz lokalne dołki z 30 listopada i 30 grudnia ub.r.), to rośnie prawdopodobieństwo wybicia górą.
Nieco inaczej przedstawia się natomiast sytuacja techniczna indeksu szerokiego rynku, jeżeli analizuje się go przez pryzmat podstawowych wskaźników. Dominują tam bowiem silne sygnały sprzedaży, które dodatkowo są wsparte przez negatywne dywergencje.
Sytuacji nie rozjaśnia również analiza wykresu tygodniowego. Co prawda liczba sygnałów sprzedaży i negatywnych dywergencji na wskaźnikach tygodniowych jest wyraźnie mniejsza niż na dziennych, ale dwie świecowe formacje odwrócenia trendu (gwiazda wieczorna i harami) na poziomie 1280 pkt dają do myślenia. Nawet mimo tego, że obie te formacje nie zostały potwierdzone i co więcej, strona podażowa ma duże problemy z ich potwierdzeniem.