Dane dotyczące eksportu są zgodne z prognozami opublikowanymi przez PARKIET. Wzrost importu był jednak wolniejszy niż oczekiwali ekonomiści. Zakładali oni, że import wzrośnie o 17,7%.
- Dane o bilansie płatniczym są bardzo dobre. W całym 2005 r. mieliśmy dwucyfrowy wzrost eksportu, mimo silnego umocnienia złotego. Co więcej, dynamika eksportu przewyższa dynamikę importu - mówi Katarzyna Zajdel--Kurowska, główna ekonomistka Banku Handlowego. - Te dane świadczą, że mamy wzrost zarówno popytu krajowego, jak i zagranicznego - ocenia Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.
W grudniu deficyt w obrotach bieżących wyniósł 339 mln euro i był niższy niż oczekiwali analitycy (średnio 479 mln zł). Mniejszy od założeń był też deficyt w całym bilansie płatniczym: zamknął się kwotą 410 mln euro wobec przewidywanych 535 mln euro.
P. Bielski przypomina jednak, że grudniowe dane NBP mogą być zrewidowane w następnym miesiącu. Jego zdaniem, deficyt w obrotach handlowych i w bilansie płatniczym w rzeczywistości był większy niż podał NBP. Ekonomista oczekuje też podwyższenia dynamiki importu i obniżenia eksportu. Jego zdaniem, przemawia za tym rozbieżność między danymi zawartymi w publikacji NBP a szacunkami PKB, ogłoszonymi przez GUS. - Z danych o PKB za 2005 r. wynika znacznie większy ujemny wpływ eksportu netto na wzrost gospodarczy w IV kwartale niż wskazywałyby na to dane o bilansie płatniczym - mówi Piotr Bielski. Jego zdaniem, za dużą rewizją wyliczeń grudniowych przemawia również znacząca zmiana danych za listopad, która została opublikowana przez NBP.
Mimo ewentualnej rewizji wyliczeń grudniowych, znaczącej zmianie nie powinny ulec jednak dane za cały 2005 r. A te są bardzo optymistyczne: wskazują na spadek deficytu w obrotach handlowych z 4,5 do 2,3 mld euro, a w bilansie płatniczym z 8,4 do 3,9 mld euro.