Szwajcarski UBS, którego aktywa sięgają już ponad bilion euro, w ostatnich trzech miesiącach wypracował na czysto 2,63 mld franków szwajcarskich (2,01 mld USD), o 32% więcej niż rok wcześniej. Analitycy spodziewali się wyniku na poziomie 2,51 mld franków. Do zysku nie zaliczono przy tym pozycji jednorazowych. Ze sprzedaży trzech jednostek bankowości prywatnej oraz funduszu hedgingowego GAM szwajcarski gigant osiągnął ponad 3,7 mld franków.
W całym roku bank zarobił 9,84 mld franków, wyraźnie bijąc rekord z 2004 r., kiedy zysk sięgnął 8,09 mld franków.
Zysk UBS pęcznieje między innymi dzięki rozwojowi w segmencie bankowości prywatnej (obsługa bogatych klientów, mających do zainwestowania milion i więcej dolarów), który Szwajcarzy zdominowali. W czwartym kwartale wartość pozyskanych nowych pieniędzy od klientów wzrosła ponad dwukrotnie i wyniosła 19,7 mld franków.
Drugie podstawowe źródło przychodów i zysków to bankowość inwestycyjna. - Jesteśmy szczególnie zadowoleni z wyników w dziedzinie fuzji i przejęć, w której cztery, pięć lat temu właściwie nie istnieliśmy - stwierdził dyrektor generalny banku Peter Wuffli. Ogółem oddział bankowości inwestycyjnej UBS zwiększył zysk przed opodatkowaniem o 8%, do 1,37 mld franków.
Dobre wyniki nie pomogły jednak notowaniom akcji giganta z Zurychu. Akcje spadły o przeszło 1%, ponieważ inwestorów nie zadowoliła m.in. wartość planowanego buy backu akcji. Na ten cel zostanie przeznaczone w tym roku do 5 mld franków. Wcześniej w tym roku papiery UBS zdrożały już jednak o 12%, a w zeszłym wzrosły o 31%.