Dochodzeniem, które dotyczy tras europejskich i poza naszym kontynentem, objęto kilkunastu przewoźników. Są wśród nich American Airlines, Air France-KLM, Japan Airlines, Singapore Airlines, Cathay Pacific, SAS, British Airways i Lufthansa.
Urzędy sprawdzają, czy doszło do zmowy cenowej. Z komunikatu skandynawskich linii SAS wynika, że prowadzący śledztwo przypuszczają, iż takie porozumienie mogło zostać zawarte sześć lat temu. Biura SAS przeszukano we wtorek, kontrolerzy zaś interesowali się umowami dotyczącymi dodatkowych opłat mających na celu złagodzenie skutków wzrostu kosztów zewnętrznych, takich jak paliwo czy dodatkowe środki bezpieczeństwa, wprowadzone po ataku terrorystów na World Trade Center w 2001 r.
Mogło dojść do zmowy, ale jest też prawdopodobne, iż chodzi o naśladownictwo. - Jeśli ktoś wpadnie na dobry pomysł, inni zaczynają go naśladować - mówi Chris Avery, analityk branży lotniczej w londyńskim oddziale JPMorgan.
Linie lotnicze często ze sobą współpracują i dla swoich partnerów rezerwują nawet 10% przestrzeni. Pobierane stawki za przewóz towarów uwzględniają też dodatkowe opłaty zmieniające się w zależności od takich czynników, jak np. ceny paliwa. Niemiecka Lufthansa w ubiegłym roku siedmiokrotnie podnosiła opłaty za paliwo, a zmniejszała je dwa razy.
W przypadku udowodnienia zmowy cenowej Komisja Europejska może nałożyć kary w wysokości do 10% rocznych przychodów ze sprzedaży, ale zwykle zadowala się 2-3%. KE twierdzi, że ma powody, by przypuszczać, iż doszło do porozumienia kartelowego. Jak dotąd, najwyższą karę, w wysokości 462 mln euro, nałożono w 2001 r. na koncern farmaceutyczny Roche.