W tym tygodniu prezydent odwiedził m.in. państwowe Laboratorium Badań nad Odnawialną Energią w Golden w stanie Kolorado. Z pracującymi tam naukowcami omawiał inicjatywy w zakresie alternatywnych paliw i oglądał zbiorniki, gdzie odpady rolnicze są przerabiane na etanol - paliwo wyrabiane z trzciny cukrowej lub kukurydzy, którym napędzane są m.in. samochody w Brazylii.

W laboratorium tym 32 pracowników zwolniono z pracy w ramach redukcji etatów, zaraz po prezydenckim orędziu o stanie państwa w styczniu, w którym Bush zapowiadał zwiększenie funduszy na badania nad niekonwencjonalnymi paliwami. Niedługo potem przywrócono ich do pracy, w trybie pilnym przekazując do laboratorium na ten cel 5 mln USD.

W rozmowie z załogą laboratorium Bush przyznał, że rząd "wysyła sprzeczne sygnały" co do tego, czy rzeczywiście popiera badania nad nowymi źródłami energii, ale wytłumaczył, że powodem początkowego zwolnienia były biurokratyczne problemy z finansowaniem placówki. Zapewnił też jej pracowników, że rząd docenia ich pracę.

Bush przebywał także w Milwaukee w stanie Wisconsin, w zakładzie produkcji baterii do samochodów z napędem częściowo elektrycznym (tzw. hybrydy) oraz w Michigan, gdzie wytwarza się baterie słoneczne.

PAP