Kontrakty na WIG20 rozpoczęły piątkową sesję 10-pkt wzrostem. Jednak przewaga byków nie trwała długo. Dość szybko podaż przejęła kontrolę nad rynkiem i praktycznie do końca sesji jej nie oddała. W efekcie na zamknięciu marcowy kontrakt był notowany 17 pkt poniżej poziomu z czwartku.

Na wykresie dziennym FW20H6 została wyrysowana szpulka z czarnym korpusem. Świeca ta może oznaczać zakończenie dwudniowej korekty po silnej wtorkowej przecenie. Taka podażowa interpretacja znajduje wsparcie w wygenerowanym sygnale sprzedaży na dziennym MACD oraz w utworzonej na wykresie tygodniowym formacji objęcia bessy. Trzymając się tego "układu" w przyszłym tygodniu należałoby oczekiwać spadku do dolnego ograniczenia trendu bocznego (2756 pkt), w jakim kontrakty poruszają się już od dwóch miesięcy.

Zupełnie inny obraz przyszłości przedstawia ostatni odczyt wskaźnika Wigometr. Spadł on o 26 pkt do poziomu -44 pkt. Wśród uczestników ostatniej ankiety jedynie 12% opowiadało się za wzrostem, natomiast aż 56% ankietowanych wskazywało na większe prawdopodobieństwo spadku w przyszłym tygodniu. Kontrariańskie podejście do tego wskaźnika, które już wielokrotnie w historii się sprawdzało, sugeruje, że przy tak dużej przewadze jednej ze stron, zazwyczaj kończy się zupełnie innym rozwiązaniem. Nie musi to z automatu oznaczać wzrostów, ale duże spadki przy tak złych nastrojach są jeszcze mniej prawdopodobne.

Pytanie tylko, czy tym razem Wigometr również ocali longi? Nie jest to wykluczone. Dopóki bowiem światowe rynki nie wpadną w spiralę spadków, wybicie kontraktów ze stabilizacji 2756-2975 pkt jest mało prawdopodobne. W tej sytuacji każde zbliżenie do tego wsparcia będzie wykorzystywane do otwierania długich pozycji.