Produkt krajowy Stanów Zjednoczonych ma w bieżącym kwartale zwiększyć się o 1,1% w porównaniu ze wzrostem o 0,4% w poprzednich trzech miesiącach. Gospodarka strefy euro ma w tym okresie rozwinąć się w tempie 0,6%, po 0,3% w IV kw. ub.r. - przewiduje OECD w opublikowanym wczoraj raporcie. Są to prognozy wyższe od podanych w poprzednim raporcie z 29 listopada. Wprawdzie dla Japonii OECD przewiduje spowolnienie tempa wzrostu, ale podkreśla, że światowe ożywienie ma teraz szersze podstawy.
Banki centralne USA i strefy euro już podniosły w tym roku stopy w oczekiwaniu przyspieszenia wzrostu gospodarczego i w celu zapobieżenia większej inflacji. Coraz bliższa podobnej decyzji wydaje się Japonia. Główny ekonomista OECD Jean-Philippe Cotis uważa, że wszelkie posunięcia w tym kierunku powinny być ostrożne, by zapobiec ponownemu spowolnieniu wzrostu.
- W USA dalsze zaostrzanie polityki pieniężnej może być ograniczone - powiedział Cotis. Aczkolwiek przyznał, że po spowodowanym huraganami spowolnieniu w IV kw. ub.r., teraz amerykańska gospodarka znowu rozwija się bardzo dynamicznie. - Prognozy gospodarcze Japonii przemawiają za utrzymaniem stóp procentowych w najbliższym czasie na zerowym poziomie, a decyzja EBC o podniesieniu stóp powinna być oparta na jednoznacznych dowodach, że stagnacja się kończy, a presja inflacyjna narasta - uważa główny ekonomista OECD.
Jednym z największych zagrożeń dla rozwoju światowej gospodarki są coraz wyższe koszty paliw - ostrzega raport. W ciągu minionych dwóch lat ceny ropy naftowej wzrosły prawie dwukrotnie. W tej sytuacji jedynie wyjątkowo niskie stopy procentowe pozwoliły światowej gospodarce obronić się przed recesją.
Strefa euro wciąż rozwija się wolniej niż inne największe gospodarki, ale prognozy i dla tego regionu są dobre. Ostatni kwartał ub.r. przyniósł w tym regionie wyraźne spowolnienie, a niemiecka gospodarka odnotowała nawet stagnację. Ale już od stycznia wskaźniki nastrojów przedsiębiorców są i tam rekordowo wysokie, zwłaszcza w branżach związanych z eksportem. W sektorach bardziej uzależnionych od krajowego popytu, takich jak budownictwo czy handel detaliczny, zaufanie niemieckich firm też wzrosło, choć mniej spektakularnie i z niższego poziomu. Decyduje o tym wciąż marna sytuacja na rynku pracy i wynikające z niej utrzymywanie zaniżonych płac.