Jednym z celów tej operacji jest też ujednolicenie własności Cingular Wireless, największego amerykańskiego operatora telefonii komórkowej, który dotychczas należał do AT&T oraz BellSouth. - Partnerstwo pomiędzy dwiema niezależnymi spółkami nie może się równać z szybkością i wydajnością, z jaką firmą zarządzać będzie jeden właściciel - powiedział prezes AT&T Edward Whitacre.

Kupno BellSouth postrzegane jest jako ponowne rozrastanie się AT&T, giganta podzielonego w 1984 r. na osiem spółek. Sam Whitacre nazwał transakcję "logicznym krokiem".

Transakcja ta umożliwi AT&T zajęcie dominującego miejsca na rynku usług telekomunikacyjnych. Połączona firma będzie mieć ponad 70 milionów abonentów lokalnych linii telefonicznych w 22 stanach, a zatrudnienie w pierwszym okresie wyniesie około 250 tysięcy pracowników. W ramach redukcji kosztów planowane jest jednak zmniejszenie zatrudnienia o 10 tys. miejsc pracy.

Łączna kapitalizacja obu spółek wynosiła w poniedziałek 170 mld USD, z czego 107 mld USD to wartość rynkowa AT&T. W 2005 r. obie firmy wypracowały łącznie około 100 mld USD przychodu. Wartość akcji głównego konkurenta AT&T - Verizona, wynosi teraz 98 mld USD.