Godzina 6.01. Grupa specjalna policji wyważa drzwi do jednego z mieszkań na gierkowskim osiedlu. Kilka sekund później na podłodze leży skuty kajdankami Sławomir K., podejrzewany o malwersacje finansowe rzędu kilkudziesięciu milionów złotych.
Jest właścicielem kilku firm, które wystawiały faktury za nieistniejące dostawy i usługi. Sławomir K. to jedna z kluczowych osób w prowadzonym postępowaniu. Śledczy mają nadzieję, że dzięki niemu dotrą do innych członków grupy przestępczej.
Godzina 14.05. Po żmudnym przesłuchaniu i dalszych czynnościach sprawdzających okazuje się, że Sławomir K. jest drobnym pijaczkiem, bezrobotnym od sześciu lat. Dwa lata temu zgodził się udostępnić swoje dokumenty tożsamości i podpisał kilka pustych kartek.
Sławomir K. okazał się kolejnym "słupem", czyli podstawioną osobą, której dane osobowe zostały wykorzystane do założenia i prowadzenia fikcyjnej firmy. Właśnie takim mechanizmem posługiwali się chętnie "bohaterowie" afery złomowej i paliwowej oraz osoby zaangażowane w proceder prania brudnych pieniędzy.
W działalność przestępczą wkalkulowane jest ryzyko wpadki. W przypadku wykrycia przestępczego procederu przez organy ścigania, wykorzystanie "słupa" pozwala uniknąć zidentyfikowania tożsamości rzeczywistych przestępców. Im mniej "słupy" wiedzą o swoich mocodawcach, tym większe są szanse uniknięcia odpowiedzialności przez rzeczywistych przestępców.