Reklama

Wpływy wyniosą najwyżej 3,7 mld zł

Resort Skarbu Państwa nie zrealizuje tegorocznych wpływów z prywatyzacji. Analiza rozpoczętych procesów sprzedaży majątku państwowego wskazuje, że MSP może liczyć najwyżej na 3,7 mld zł.

Publikacja: 27.03.2006 09:32

MSP w kierunkach prywatyzacji na 2006 rok przyjęło, że wpływy z tego tytułu wyniosą 5,5 mld zł. Jednocześnie resort zastrzegł, że osiągnięcie tego wyniku będzie możliwe pod warunkiem sfinalizowania wszystkich zaplanowanych na ten rok prywatyzacji. Tymczasem już wiadomo, że największe z nich nie dojdą do skutku. Najwięcej pieniędzy resort miał zainkasować za sprzedaż ZEDO i innych spółek z branży elektroenergetycznej. Prywatyzacja sektora została jednak wstrzymana. Teraz rząd pracuje nad programem dla elektroenergetyki, który zakłada konsolidację i restrukturyzację, a dopiero później prywatyzację. Nie uda się więc raczej sfinalizować w tym roku prywatyzacji żadnej spółki z sektora. Zwłaszcza że klimat polityczny temu nie sprzyja. - Sejm sprzeciwia się sprzedaży majątku państwowego, a prywatyzacja nie cieszy się społecznym poparciem - mówił niedawno Wojciech Jasiński, minister skarbu. Do skutku nie dojdą także prywatyzacje spółek węglowych, o czym mówił w ubiegłym tygodniu wiceminister gospodarki Paweł Poncyljusz.

Przede wszystkim

elektrociepłownie

Co zatem może udać się ministerstwu sprzedać? Przede wszystkim elektrociepłownie. MSP chce uzyskać z tego źródła ok. 1 mld zł. Na liście elektrociepłowni do sprzedaży jest m.in. EC Tychy, dla której ogłoszono już zaproszenie do rokowań. Zainteresowanych tą spółką jest kilka firm, m.in. giełdowy Praterm. Do kupienia będą także elektrociepłownie w Bydgoszczy, Białymstoku, Łańcucie czy Toruniu. Większość z tych spółek to jednak firmy małe. A duzi inwestorzy, tacy jak Vattenfall, zainteresowani są dużymi firmami. Większe pieniądze MSP może więc uzyskać ze sprzedaży resztówek elektrociepłowni, takich jak np. Elektrociepłownie Warszawskie. Resort ma jeszcze 25 proc. akcji, których wartość księgowa przekracza 60 mln zł.

Chemia na sprzedaż

Reklama
Reklama

Od 500 mln zł do miliarda złotych może dać sprzedaż akcji spółek z sektora wielkiej syntezy chemicznej. Na ten rok zaplanowano sprzedaż akcji zakładów azotowych Zachem, Organika Sarzyna, a także spółek w Kędzierzynie-Koźlu i Tarnowie. Tu również MSP może ratować się sprzedażą resztówek oraz akcji spółek, które już częściowo sprywatyzowano. Resort posiada np. duże pakiety akcji firm z Polic i Puław, które warte są łącznie ponad 1,4 mld zł.

MSP postawiło sobie za cel sprzedaż w tym roku pozostałych jeszcze w rękach Skarbu Państwa Polmosów. Na cztery z nich już został wybrany doradca prywatyzacyjny. Są to spółki z Torunia, Bielska-Białej, Józefowa i Konina. Zainteresowanie nimi potwierdzają między innymi Polmos Lublin czy Sobieski. - Dokładnie obserwujemy rynek i jeżeli rząd przedstawi konkretną ofertę, na pewno się nad nią zastanowimy - powiedział nam Waldemar Rudnik, wiceprezes Sobieskiego. Szanse na korzystną sprzedaż więc istnieją. Te cztery Polmosy są warte ok. 150 mln zł. Ale to jedynie połowa pozostałych jeszcze w rękach państwa spółek spirytusowych. Pozostałe cztery - warszawski Koneser oraz firmy ze Szczecina, Łodzi i Sieradza - są w trudnej sytuacji finansowej i najpierw muszą przejść programy naprawcze, by można je było wystawić na sprzedaż. W tym roku na pewno to się nie uda.

Z Cefarmów niewiele

Ministerstwo skarbu może szukać jeszcze pieniędzy ze sprzedaży Cefarmów. W tym roku planowana jest sprzedaż firm z Białegostoku i Warszawy. Do kupienia będą też prawdopodobnie resztówki Cefarmów z Krakowa, Łodzi i Wrocławia. - Ile są warte, trudno oszacować. Ale na podstawie analizy ostatnich transakcji na rynku można oszacować wartość jednej apteki i pomnożyć ją przez liczbę placówek posiadanych przez prywatyzowane podmioty - uważa Sylwia Jaśkiewicz, analityk CDM Pekao. Ostatnio PGF za ok. 100 placówek firmy Apteki Polskie zapłaciła ponad 73 mln zł, stąd szacunkowa wartość jednej apteki to ok. 730 tys. zł. Obie spółki z Warszawy i Białegostoku mają po ok. 50 aptek, a resort chce sprzedać nie więcej niż 85 proc. akcji każdej z nich. Może więc na tym zarobić ok. 60 mln zł. Włącznie ze sprzedażą resztówek sprzedaż Cefarmów może więc dać ok. 100-120 mln zł. Z pozostałych zaawansowanych prywatyzacji można spodziewać się rychłej finalizacji sprzedaży firmy Sklejka-Pisz. Analitycy szacują, że może być warta ok. 50 mln zł.

Opisane prywatyzacje mogą więc dać resortowi ok. 3,7 mld zł. To o 1,8 mld zł mniej niż założono w tegorocznym budżecie. Minister W. Jasiński deklaruje, że niedobór może być zniwelowany większymi dywidendami. Oznaczałoby to, że spółki z udziałem Skarbu Państwa musiałyby wpłacić do budżetu w dywidendach ponad 4,2 mld zł, bo już teraz dochody z tego tytułu sobie zapisane są na poziomie 2,4 mld zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama