Według dokumentów przesłanych w tym tygodniu do władz regulacyjnych, do emisji akcji ma dojść w przyszłym miesiącu. Poprowadzi ją wyłącznie dom maklerski Goldman Sachs. Zdaniem analityków, Google nie będzie miał żadnego problemu ze zgromadzeniem kapitału, jednak wypuszczenie nowych akcji może zmniejszyć efekt wzrostu, jaki zwykle towarzyszy włączeniu dużej spółki do indeksu S&P 500. Według firmy RBC Capital Markets, indeksowe fundusze inwestycyjne będą musiały kupić co najmniej 22 miliony akcji Google, aby uwzględnić zmiany w kompozycji wskaźnika. Zwykle spółki zyskują średnio około 8 proc. w ciągu pierwszych 30 dni po włączeniu do S&P 500.

Już drugi raz Google sięga do kieszeni inwestorów od czasu giełdowego debiutu w sierpniu 2004 r, gdy za jedną akcję płacono skromne 85 USD. Sześć miesięcy temu wyszukiwarka wyemitowała 14 milionów kolejnych akcji, pozyskując za nie 4,2 mld USD. Za jeden papier Google płacono wówczas 295 USD. Dziś kurs oscyluje w okolicach 395 USD, znacznie poniżej maksimum (475,11 USD) ze stycznia, ale ponad sześciokrotnie wyżej niż podczas debiutu sprzed zaledwie 20 miesięcy.

Google zgromadziło już spory kapitał na fuzje i akwizycje. Na koniec 2005 r. firma miała rezerwy gotówkowe wartości 8 mld USD. W drugim kwartale zainwestuje miliard USD w America Online, które jest częścią Time Warnera. Dzięki 5-proc. udziałowi, Google będzie mógł lepiej konkurować ze swoim najgroźniejszymi rywalami na rynku wyszukiwarek - Microsoft oraz Yahoo!

Nowy Jork