Notowania Mostostalu Export pną się systematycznie od prawie trzech tygodni. W tym czasie akcje podrożały o około 60 proc. W ostatnich dwóch dniach zwyżka nabrała tempa (wczoraj kurs wzrósł o 6,99 proc., do 2,91 zł). Mostostal Export poinformował bowiem o podpisaniu dwóch kontraktów na rosyjskim rynku. Opiewają na ponad 10,7 mln euro (ok. 42,1 mln zł) i 20,4 mln euro (ok. 80,4 mln zł). Dotyczą projektów mieszkaniowych.

Mimo że pieniądze z tych umów będą wpływać do Mostostalu bardzo długo (terminy realizacji zadań to 18 i 27 miesięcy, przy czym prace przy większym mają ruszyć dopiero w październiku), zapełnianie portfela zamówień zostało z optymizmem przyjęte przez inwestorów. Były to bowiem pierwsze znaczące zlecenia, o których spółka informowała od kilku miesięcy (ostatnim, dotyczącym również rynku rosyjskiego, chwaliła się we wrześniu). - Dzięki podpisanym ostatnio umowom nasza kontraktacja w Rosji wynosi 305 mln zł (56 mln USD i 31 mln euro). Sytuacja w spółce jest na tyle ustabilizowana, że zdecydowaliśmy się na podanie prognozy finansowej na 2006 rok. Zaprezentujemy ją po wynikach za pierwszy kwartał, tj. w drugiej połowie maja - zapowiada Michał Skipietrow, prezes Mostostalu Export.

Rynek rosyjski od lat wskazywany jest jako główny kierunek ekspansji warszawskiej firmy. Dotychczas nie stał się jednak siłą napędową Mostostalu. Niewypałem okazał się szereg komunikatów o podpisaniu listów intencyjnych dotyczących wielomilionowych kontraktów, o których spółka informowała w 2004 roku. W większości przypadków nie doszło do podpisania właściwych umów. To jeden z powodów bardzo słabych wyników Mostostalu za 2005 rok (przychody spółki spadły o ponad 76 proc., a całej grupy o przeszło 42 proc.).

Przedstawiciele Mostostalu Export twierdzą jednak, że teraz taki scenariusz się nie powtórzy. Wskazują, że głównym problemem z realizacją zleceń w 2004 i 2005 roku były kłopoty inwestorów w organizowaniu finansowania. Teraz jest ono już zapewnione.