Deficyt handlowy USD zmniejszył się o 4,1 proc., do 65,7 mld USD, z rekordowego poziomu 68,6 mld USD w styczniu - poinformował wczoraj w Waszyngtonie Departament Handlu. Import spadł o 2,3 proc., a eksport o 1,2 proc. Deficyt w handlu z Chinami wyniósł 13,8 mld USD i był najmniejszy od marca ub.r. Po opublikowaniu raportu dolar zyskał w stosunku do euro. Po południu w Londynie euro wyceniano na 1,2087 dolara, w porównaniu z 1,2121 przed publikacją tych danych.
Z opublikowanych również wczoraj chińskich danych statystycznych wynika jednak, że jedyną przyczyną lutowego spadku amerykańskiego deficytu były trwające tydzień obchody Księżycowego Nowego Roku. W marcu chińska nadwyżka w handlu z USA zwiększyła się o 39 proc., do 11 mld USD - poinformował tamtejszy urząd celny. Ważna w tej informacji jest jedynie dynamika, bo wartości bezwzględne Chiny od lat zaniżają.
Również dlatego są krytykowane przez amerykańskich działaczy gospodarczych i coraz liczniejszą grupę senatorów. Chcą oni nałożyć na Chiny sankcje za nieuczciwą, ich zdaniem, politykę walutową, która przyczynia się do zwiększania amerykańskiego deficytu.
W przyszłym tygodniu prezydent Hu Jintao odwiedzi w Waszyngtonie George'a W. Busha. We wtorek, w ramach przygotowań do tej wizyty, chiński wicepremier Wu Yi przystał na wiele ustępstw po rozmowach z sekretarzem handlu Carlosem Gutierrezem. Chiny przystąpią do znoszenia zakazu importu amerykańskiej wołowiny, otworzą dla firm z USA rynek telefonów komórkowych i sprzętu medycznego, a także energiczniej będą karać za piractwo komputerowe i muzyczne. Gutierrez jest zdania, że sposobem na zrównoważenie bilansu obrotów z Chinami jest zwiększenie amerykańskiego eksportu, a nie nakładanie barier na import.