Przy szybko rosnącej liczbie otwartych pozycji notowania kontraktów na WIG20 od dwóch tygodni systematycznie pną się w górę. Wczoraj przybyło kolejne blisko 800 pozycji, a od końca marca jest to w sumie przeszło 8 tys. sztuk. Kurs futures wyrównał tegoroczny szczyt przy 2975 pkt.

Liczba otwartych pozycji to jeden z ważniejszych elementów różniących obecne "podejście" pod psychologiczną barierę 3 tys. pkt od dwóch poprzednich (ze stycznia i lutego). W jej test zaangażowały się teraz znacznie większe środki niż wcześniej. W styczniu LOP oscylowała wokół 30 tys. sztuk, natomiast w lutym było to ok. 34 tys. To nie przesądza, która ze stron zwycięży, ale daje szanse na mocniejszy ruch po rozstrzygnięciu tego, czy barierę 3 tys. pkt uda się przełamać.

Co stałoby się z takim rozstrzygnięciem? Zamknięcie ponad 3 tys. pkt albo spadek na koniec dnia poniżej 2900 pkt. W pierwszym przypadku otwierałaby się droga do kontynuacji wzrostu, natomiast w drugim realne byłoby rozpoczęcie ruchu w dół trzymiesięcznej konsolidacji.

Tygodniowe wskaźniki skłaniają do rozważenia tego, że ewentualne wyjście ponad 3 tys. pkt w krótkim terminie nie będzie miało większego znaczenia. Na Stochasticu tworzy się rzadko spotykana, a przez to bardziej wiarygodna, negatywna dywergencja. Dała ona prawidłowe wskazówki co do rozwoju zdarzeń w lutym 2005 r. Przez kolejne dwa miesiące notowania poszły w dół o niecałe 300 pkt. Na MACD utrzymuje się natomiast sygnał sprzedaży, który redukuje szanse na trwalszą zwyżkę po pokonaniu 3 tys. pkt. Równocześnie ograniczona zmienność notowań w ostatnich dniach bardziej przypomina sytuację z lutego niż stycznia, gdy kontrakty zbliżały się do 3 tys. pkt. Rozstrzygnięcie jednak poznamy zapewne dopiero w przyszłym tygodniu.