Branża doradztwa w dziedzinie komunikacji jest w pewnym sensie wyjątkowa. Jak w każdej dziedzinie, zdarzają się lepsze lub gorsze lata. Patrząc jednak z pewnej perspektywy - łatwo zauważyć, że jej kondycja mówi bardzo wiele o ogólnym stanie gospodarki. Nie tylko w kontekście wskaźników ekonomicznych, ale również w odniesieniu do bardziej "ukrytych" czynników, takich jak poziom wiedzy menedżerów czy otwartość administracji rządowej na dialog z biznesem.

Jestem zdania, że polski PR przeżywa obecnie bardzo dobry okres. Dzięki rozwojowi gospodarczemu Polski i jej pozycji na geopolitycznej mapie Europy, coraz więcej projektów PR ma charakter międzynarodowy. Możemy już bez wstydu porównywać skalę i jakość polskich kampanii z osiągnięciami największych, międzynarodowych firm. Sukcesy polskiej branży zyskują uznanie na całym świecie. Przykład? W konkursie organizowanym corocznie przez stowarzyszenie IPRA, które zrzesza konsultantów PR z całego świata, nagradzanych jest coraz więcej kampanii z Polski. W tym roku nasz kraj znalazł się nawet w pierwszej trójce krajów (obok USA i Wielkiej Brytanii), do których trafiło najwięcej konkursowych nagród.

Rozkwit polskiej branży PR zawdzięczamy wielu elementom, w tym coraz większemu zrozumieniu nowoczesnych mechanizmów rynkowych ze strony decydentów. Przykładem jest długo oczekiwana ustawa o lobbingu, która niedawno weszła w życie. Porządkuje wiele spraw dotyczących dostępu do informacji, możliwości uczestnictwa w procesach legislacyjnych. Mimo że jest krytykowana przez organizacje pozarządowe i wielu specjalistów, stawia jednak Polskę w czołówce państw europejskich, które podejmują próby prawnej regulacji lobbingu.

Na przestrzeni 2006 roku widać również napływ pieniędzy z Unii Europejskiej, które dodatkowo stymulują rozwój doradztwa PR. Przykładem projektów wspieranych z unijnych środków są kampanie informacyjne wspomagające rozwój branży spożywczej (m.in. startujący właśnie program edukacyjny na rzecz mrożonej żywności). Podobnych projektów będzie z pewnością coraz więcej, a samo zjawisko jest dla branży marketingowej bardzo korzystne.

Myślę, że najbliższy rok będzie okresem dalszego, szybkiego wzrostu branży. Poza zwiększającą się wartością rynku, utwierdza mnie w tym też zainteresowanie ze strony międzynarodowych sieci PR, które coraz bardziej interesują się polskim rynkiem. Obserwując branżę, trudno być pesymistą - myślę, że na jej rozwoju i silnej konkurencyjności zyskają nie tylko firmy PR, ale przede wszystkim ich klienci.