Polityczna ruletka trwa, a politycy wciąż zasypują nas nowymi deklaracjami i niespodziankami. Nerwy inwestorów poddawane są więc ciągłym próbom. Wczoraj rano wprawdzie rynek długu zachowywał się dość spokojnie, ale oczekiwana aukcja zamiany spowodowała spadki cen. Składanie zleceń na wspomniany przetarg zbiegło się w czasie z solidną wyprzedażą niemieckich bundów, co skutkowało w rezultacie niskim poziomem cen oferowanych przez inwestorów. Ministerstwo wyemitowało ostatecznie obligacje 1015 za 0,7 mld złotych oraz PS0511 za ponad 1,2 mld złotych z rentownością na poziomie odpowiednio 5,18 proc. oraz 4,94 proc., które należy uznać za wyjątkowo atrakcyjne.
Chyba że... koalicja większościowa, której się wszyscy spodziewają, wcale nie powstanie. W czwartek odmówiło udziału w niej PSL, a na usta polityków wrócił temat wcześniejszych wyborów. Sytuację uratował nieoczekiwanie swoim gołębim wystąpieniem prezes amerykańskiego Fed, Ben Bernanke. Amerykański i europejski dług zaczął drożeć, na czym skorzystały również nasze papiery skarbowe. Na koniec sesji obligacje dwuletnie OK0408 notowano z rentownością 4,36 proc., pięcioletnie PS0511 - 4,91 proc. zaś dziesięcioletnie DS1015 5,18 proc.