Piątkowa sesja na rynku terminowym upłynęła bardzo spokojnie (zmienność wyniosła tylko 39 pkt). Czerwcowe kontrakty na WIG20 przez cały dzień oscylowały wokół czwartkowego zamknięcia. Ostatecznie zakończyły tydzień na poziomie 3169 pkt, czyli 8 pkt powyżej zamknięcia z dnia poprzedniego.
Niewielki biały korpus, jaki został wyrysowany na wykresie dziennym "czerwca", nie zmienia negatywnej wymowy utworzonej w czwartek formacji objęcia bessy. Chociaż niewątpliwie fakt, że wczorajsza świeca wspomnianej formacji nie potwierdza, to plus dla popytu. To istotne, bowiem jej ewentualne potwierdzenie przez długi czarny korpus, stanowiłoby jednoznaczny sygnał sprzedaży. Tak jest jeszcze szansa, że strona popytowa się wybroni.
Jeżeli spojrzeć na wykres kontraktów terminowych przez pryzmat oscylatorów, to należy przyjąć, że przy obserwowanym wykupieniu prawdopodobieństwo wystąpienia korekty znacznie przekracza 50 proc. Ewentualna korekta, żeby nie zagroziła głównemu trendowi, nie powinna przekroczyć szerokiej bariery popytowej 2900-2975 pkt. Barierę tę tworzy roczna, przyśpieszona linia trendu wzrostowego (2900 pkt), 61,8-proc. zniesienie rozpoczętych w marcu wzrostów (2920 pkt) oraz szczyt z 25 stycznia br. (2975 pkt).
Wybicie poniżej 2900-2975 pkt otworzy drogę do wsparcia na 2700 pkt, a w konsekwencji do 2540 pkt, czyli do szczytu z października 2005 roku.
Obserwowana siła trendu wzrostowego sprawia, że o ile nie dojdzie do załamania na światowych rynkach akcji, to niedźwiedzie nie mają nawet co marzyć o zejściu do 2540 pkt na przestrzeni najbliższych sześciu miesięcy. Jednak już spadek do 2975 pkt w najbliższych tygodniach jest już realny. Wcześniej powinna jednak go poprzedzić dwutygodniowa stabilizacja blisko szczytów.