Reklama

60 tys. dokumentów już czeka na rozpatrzenie

Nie będzie dalszych opóźnień w składaniu wniosków o dopłaty bezpośrednie dla polskich rolników - ocenia Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Ale wygenerowany przez unijne pieniądze popyt konsumpcyjny i tak będzie niższy - szacują analitycy.

Publikacja: 04.05.2006 07:56

W puli środków na dopłaty bezpośrednie dla rolników jest 6,8 miliardów złotych. - To o 200 milionów złotych więcej niż w zeszłym roku - mówi Iwona Musiał z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Agencja odpowiada za ich wydatkowanie oraz m.in. zamówienie druku potrzebnych wniosków i załączników w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych.

Wysyłają 68 milionów stron

Przygotowanie i dostarczenie dokumentów jest jednym z największych przedsięwzięć wśród państw Unii Europejskiej. Po raz pierwszy realizowane jest w Polsce. - Wydruk obejmuje ponad 68 milionów stron - mówi Krzysztof Rak z PWPW, która w zeszłym roku wygrała przetarg.

Do 2 kwietnia miała dostarczyć 1,5 milionów wniosków oraz ok. 13 milionów instrukcji i załączników graficznych. Te ostatnie miały zawierać m.in. satelitarne zdjęcia działek. Na dwa dni przed zapisanym w umowie terminem Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa dostała informację o opóźnieniach. Teraz, jak zaznacza K. Rak z PWPW, wszystkie wnioski już zostały wysłane. - Do rolników trafiło także ponad milion map. Pozostałą ich część doślemy najpóźniej do 13 maja - deklaruje K. Rak.

Jest już 60 tys. wniosków

Reklama
Reklama

Z danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wynika, że wnioski o przyznanie płatności złożyło dotychczas około 60 tys. rolników. To i tak niewiele. - W zeszłym roku ubiegało się o nie ponad 1,5 milionów osób, czyli o 100 tys. więcej niż rok wcześniej - mówi I. Musiał. Na złożenie wszystkich dokumentów polscy rolnicy mają czas do 15 maja. To termin dla tych, którzy już dostali i wniosek, i mapę satelitarną. Każdy dzień opóźnienia oznacza 1 proc. dopłaty mniej. Kary nie dotyczą tych, do których PWPW jeszcze nie przesłała załączników.

Opóźnienie w wysyłaniu dokumentów o dopłaty bezpośrednie niepokoi analityków. Zdaniem prof. Jacka Kulawika z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wygeneruje ono niższy popyt konsumpcyjny. Mniej będzie też inwestycji, a te, które się rozpoczną, będą kosztowały więcej. - Aby zachować płynność finansową rolnicy będą zaciągać droższe kredyty np. konsumpcyjne, oprocentowane nawet do 15 procent w skali roku - wyjaśnia J. Kulawik. - Wyższe oprocentowanie kredytów to większe nakłady na samą produkcję rolną - dodaje. Ceny krajowych produktów będą wyższe, a poziom eksportu artykułów rolnych sukcesywnie niższy.

Opóźnienie sięgnie

2 miliardów złotych

Z dalszych analiz IBnGR wynika, że opóźnienia mogą się przyczynić do spadku wartości dodanej generowanej w regionach, a w konsekwencji zmuszą części osób do odejścia z sektora. Już oburzyły się izby rolnicze. "Tracimy nadzieję, że kiedykolwiek otrzymamy środki z tytułu wsparcia gospodarstw niskotowarowych, dostosowania gospodarstw do wymogów UE oraz działań inwestycyjnych z funduszy strukturalnych" - czytamy w petycji przedstawicielstw środowisk producentów rolniczych do polskiego rządu. Domagają się m.in. pokrycia ewentualnych strat z budżetu państwa. Te, jak szacuje J. Kulawik, mogą dotyczyć ok. 2 miliardów złotych.

Rząd uspokaja. - Do Komisji Europejskiej kilka tygodni temu ministerstwo rolnictwa wysłało pismo z prośbą o przesunięcie terminu składania wniosków - do 30 czerwca - podaje ARiMR. - Nadal czekamy na odpowiedź.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama