Wbrew wcześniejszym zapowiedziom przedstawicieli Taleksu, początek roku nie przyniósł poprawy wyników poznańskiej spółki. Przed rokiem, w I kw., informatyczna firma miała 8,7 mln zł przychodów i 1,47 mln zł straty netto. Były to najgorsze rezultaty od kilku lat. Mimo że poprzeczkę ustawiono bardzo nisko, Taleksowi nie udało się jej pokonać. Co prawda obroty spółki wzrosły w pierwszych trzech miesiącach aż o prawie 70 proc. (do 14,7 mln zł), ale nie były w stanie pokryć kosztów działalności firmy. Strata operacyjna przekroczyła 1,6 mln zł, a netto 1,57 mln zł.

Słabe rezultaty są tym bardziej niepokojące, bo pokazują, że prowadzona od ponad roku restrukturyzacja spółki wciąż nie przynosi efektów. Talex, który wcześniej zajmował się głównie dostawą sprzętu IT, przesuwa ciężar działalności w stronę świadczenia usług outsourcingowych. Zbudował i wyposażył, kosztem kilku milionów złotych, centrum przetwarzania danych. Poszerzył ofertę o rozwiązania klasy business intelligence (systemy wspomagające podejmowanie decyzji przez kadrę menedżerów).

Mimo że Taleksowi udało się przez ostatnie miesiące pozyskać kilku dużych klientów, m.in. ING BSK, IBM czy Bank Millennium, to, jak pokazują wyniki finansowe III i IV kw. 2005 r., oraz I kw. br., marże uzyskiwane na tych kontraktach były niskie. Wynika to z faktu, że zlecenia polegały na wymianie infrastruktury technicznej tych podmiotów. W dodatku realizacja kontraktu z ostatnim z klientów opóźniła się o kilka miesięcy. Zaplanowana na I kwartał, przesunęła się na kolejny. Dlatego, jak tłumaczy Talex, rezultaty za I kwartał są gorsze od oczekiwanych. Po stronie kosztów firma poniosła również spore nakłady w związku z przygotowaniami do rozpoczęcia, z początkiem II kw., realizacji stałej umowy na obsługę serwisową placówek Getin Banku. Kontrakt za 4,2 mln zł został podpisany pod koniec kwietnia. Kolejnym argumentem, uzasadnia słabe wyniki, jest poślizg w rozliczeniu dużej umowy zawartej z rządem polskim na 6,4 mln zł.