Dziesięć największych TFI (kontrolują 88 proc. rynku) odnotowało w kwietniu przyrost aktywów o 3,5 mld zł. Oznacza to, że miesiąc ten był dla nich lepszy od marca, gdy ich aktywa wzrosły o 2,7 mld zł. Przy założeniu, że wzrost całego rynku byłby zbliżony do tego, jaki odnotowało dziesięć wiodących TFI, majątek funduszy w kwietniu powinien sięgnąć 76,4 mld zł.
Pomogła giełda
Jest to tym bardziej zaskakujące, że w kwietniu Polacy rozliczali się z fiskusem. - Rzeczywiście, obserwowaliśmy wypłaty, które mogły być spowodowane koniecznością pozyskania pieniędzy na zapłatę podatku - mówi Sebastian Buczek, prezes ING TFI. Dodaje jednak, że spadek aktywów z tego tytułu został zrekompensowany dobrymi wynikami z inwestycji na warszawskiej giełdzie (na aktywa, którymi zarządzają TFI, składają się wpłaty od uczestników oraz zyski z inwestycji funduszy). W kwietniu WIG zyskał 9,4 proc., a WIG20 wzrósł o 11,5 proc.
Przy założeniu, że tempo wzrostu aktywów w I kwartale (średnio o 3,8 mld zł miesięcznie) zostałoby utrzymane w kolejnych miesiącach, już w październiku majątek funduszy może przebić poziom 100 mld zł. - Jest to bardzo prawdopodobne - przyznaje S. Buczek. Jego zdaniem, do tego konieczny jest jednak stabilny wzrost cen akcji na GPW. - Jeżeli będziemy mieć ostrą zwyżkę, a później korektę, wzrost aktywów może być zahamowany - twierdzi szef ING TFI.
Bardzo dobre wyniki z inwestycji, głównie w akcje, to jeden z najważniejszych powodów zainteresowania Polaków funduszami.