W ostatnim roku nasza gospodarka rozwijała się najwolniej w regionie. Po dwóch latach od wejścia do Unii Europejskiej Polska wypada słabo na tle regionu. Mamy też rekordowe bezrobocie - ponad dwukrotnie wyższe niż w pozostałych krajach. Na szczęście prognozy są optymistyczne.
Imponujący wzrost w regionie
W opublikowanym ostatnio raporcie o gospodarkach Europy Środkowowschodniej, Bank Austria Creditanstalt (BACA) pochwalił nowych członków Unii Europejskiej. - Kraje te dokonały zaskakująco dużego postępu i wzmocniły swoją pozycję w Europie - czytamy. Nowi członkowie Unii właściwie dostosowują się do zmian, głównie dzięki wykorzystaniu funduszy unijnych i inwestycjom zagranicznym, których wartość osiągnęła blisko 40 proc. PKB tych krajów.
Zarówno według raportu BACA, jak i opublikowanych ostatnio przez Komisję Europejską prognoz wzrostu gospodarczego, do regionalnych liderów należą kraje bałtyckie. Średnioroczna dynamika ich gospodarek wynosi obecnie 9 proc. Niezwykle prężnie rozwija się także Słowacja, dzięki nowym inwestycjom i znacznemu wzrostowi eksportu. Główny ekonomista Raiffeisen Bank Polska Jacek Wiśniewski twierdzi, że wygrali ci, którzy ożywienie gospodarcze spowodowane wejściem do Unii wspomogli własnymi reformami gospodarczymi. - Dzięki temu kraje bałtyckie i Słowacja mają szansę zostać liderami w regionie. W tym drugim przypadku należy jednak poczekać na wyniki czerwcowych wyborów parlamentarnych - mówi J. Wiśniewski. Zmiany polityczne na Słowacji nie niepokoją Manfreda Weidmanna z BACA. Jego zdaniem, ich wpływ na gospodarkę będzie umiarkowany. - Jest duża szansa, że w koalicji znajdzie się co najmniej jedna partia reformatorska - twierdzi.
Znaczny wzrost odnotowują także Czechy, które doskonale odnalazły się w przemyśle samochodowym. Za kilka lat kraj ma produkować ponad 1 mln aut rocznie.