Reklama

Polska lepsza niż Węgry, ale daleko za Słowacją

Prognozy wzrostu dla naszego regionu są zgodne: zaimponują państwa bałtyckie i Słowacja, Węgrzy będą straszyć deficytem. Polska pośrodku

Publikacja: 10.05.2006 08:59

W ostatnim roku nasza gospodarka rozwijała się najwolniej w regionie. Po dwóch latach od wejścia do Unii Europejskiej Polska wypada słabo na tle regionu. Mamy też rekordowe bezrobocie - ponad dwukrotnie wyższe niż w pozostałych krajach. Na szczęście prognozy są optymistyczne.

Imponujący wzrost w regionie

W opublikowanym ostatnio raporcie o gospodarkach Europy Środkowowschodniej, Bank Austria Creditanstalt (BACA) pochwalił nowych członków Unii Europejskiej. - Kraje te dokonały zaskakująco dużego postępu i wzmocniły swoją pozycję w Europie - czytamy. Nowi członkowie Unii właściwie dostosowują się do zmian, głównie dzięki wykorzystaniu funduszy unijnych i inwestycjom zagranicznym, których wartość osiągnęła blisko 40 proc. PKB tych krajów.

Zarówno według raportu BACA, jak i opublikowanych ostatnio przez Komisję Europejską prognoz wzrostu gospodarczego, do regionalnych liderów należą kraje bałtyckie. Średnioroczna dynamika ich gospodarek wynosi obecnie 9 proc. Niezwykle prężnie rozwija się także Słowacja, dzięki nowym inwestycjom i znacznemu wzrostowi eksportu. Główny ekonomista Raiffeisen Bank Polska Jacek Wiśniewski twierdzi, że wygrali ci, którzy ożywienie gospodarcze spowodowane wejściem do Unii wspomogli własnymi reformami gospodarczymi. - Dzięki temu kraje bałtyckie i Słowacja mają szansę zostać liderami w regionie. W tym drugim przypadku należy jednak poczekać na wyniki czerwcowych wyborów parlamentarnych - mówi J. Wiśniewski. Zmiany polityczne na Słowacji nie niepokoją Manfreda Weidmanna z BACA. Jego zdaniem, ich wpływ na gospodarkę będzie umiarkowany. - Jest duża szansa, że w koalicji znajdzie się co najmniej jedna partia reformatorska - twierdzi.

Znaczny wzrost odnotowują także Czechy, które doskonale odnalazły się w przemyśle samochodowym. Za kilka lat kraj ma produkować ponad 1 mln aut rocznie.

Reklama
Reklama

Jacek Wiśniewski nie przeczy, że wspomoże to wzrost, ale wątpi, czy wystarczy, aby zostać liderem.

Polska nie najgorsza

Analitycy są zgodni, że najs³abiej wypadaj¹ Wźgrzy, chronicznie niezdolni do walki z deficytem budżetowym. Jednak rozczarowuje także tylko 3,2-proc. dynamika polskiej gospodarki odnotowana w zeszłym roku. Pozostałe kraje regionu rosły w tym czasie średnio dwa razy szybciej. - Porównania wsteczne faktycznie wypadają słabo - twierdzi Wiśniewski. - Wynika to z dużej dynamiki w 2004 r. Polska gospodarka wzrosła wtedy ponad 5 proc., trudno przebić taki wynik w kolejnych latach. W 2005 r. statystycznie wzrost wyniósł 3,2 proc., ale realnie nie możemy mówić o spowolnieniu. Rósł popyt, eksport i zatrudnienie, a wynik budżetu państwa był lepszy niż oczekiwany - przekonuje ekonomista Raiffeisena. Uważa, że Polska mogłaby się rozwijać szybciej, gdyby w pełni wykorzystała impuls unijny i przeprowadziła reformy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama