Złoty umocnił się w czasie środowej sesji do poziomu 19,4 proc. po mocnej stronie parytetu. Wypowiedź minister Finansów Zyty Gilowskiej, że fundusze unijne stanowią naturalny, czynnik, który będzie powodował umocnienie złotego zachęciły krótkoterminowych graczy do kupna PLN. Drugim czynnikiem mocy złotego był rosnący EUR/USD, który sprowadził kurs dolara wobec złotego poniżej poziomu 3 złotych. Na koniec dnia euro kwotowane było na poziomie 3,8325, dolar na 2,9930. Złoty jest obecnie bardzo blisko swoich historycznych rekordów, zarówno wobec dolara, jak i euro. To nie są korzystne poziomy do zakupów waluty krajowej. Powiedziałbym raczej, że z punktu widzenia premii za ryzyko, to dobre poziomy do zamknięcia długich pozycji w PLN i gry na korekcyjne osłabienie.
Wydaje mi się, że dzisiejsza wypowiedź minister finansów jedynie odroczyła nadchodzącą korektę. Czynnikiem inicjującym korektę (chociaż niekoniecznym) powinien być spadek EUR/USD. On zdeterminowałby kapitał spekulacyjny do zamknięcia krótkich pozycji w USD/PLN.