Reklama

W stronę nowoczesności

Giełda Papierów Wartościowych (GPW) w Warszawie jest miejscem, gdzie inwestorzy działający na rynku kapitałowym mogą wciąż liczyć na nowe produkty.

Publikacja: 11.05.2006 10:20

Po 15 latach istnienia GPW jest liderem w Europie Środkowowschodniej. Ma największą liczbę notowanych spółek i najwyższe obroty instrumentami pochodnymi. Liczba debiutujących firm plasuje ją ostatnio na pierwszym miejscu w regionie i na trzecim w Europie.

Skromny początek

Pierwsza sesja GPW od wybuchu II wojny światowej odbyła się 16 kwietnia 1991 r. Wzięło w niej udział siedem domów maklerskich. Notowania obejmowały akcje pięciu spółek - Tonsilu, Próchnika, Krosna, Kabli i Exbudu. Teraz w obrocie giełdowym znajdują się papiery 254 firm. Podczas pierwszej sesji wpłynęło 112 zleceń kupna i sprzedaży (dziś jest to ok. 121 tys. na rynku akcji) z łącznym obrotem o równowartości 2 tys. USD. Inwestorzy mieli dużo czasu na podejmowanie decyzji, gdyż sesje do końca pierwszego roku istnienia giełdy odbywały się raz w tygodniu (od 1994 r. pięć razy). W 1991 r. obrót wyniósł 30 mln zł, co stanowi teraz kwotę handlu w ciągu pierwszych 30 minut sesji (dziś sesyjne obroty akcjami to ok. 1,15 mld zł, a w całym 2005 r. było to 196 mld zł).

Na kursie zmian

W maju 1992 r. przeprowadzono pierwszą obsługę wypłaty dywidendy. Przez osiem ostatnich lat giełdowe spółki wypłaciły swoim akcjonariuszom 23,5 mld zł. W czerwcu 1992 r. rozpoczęły się notowania obligacji skarbowych - początkowo w systemie ciągłym, a od września w systemie kursu jednolitego. W 1994 r. wprowadzono indeks cenowy WIG20. Po czterech latach stał się on instrumentem bazowym dla pierwszych kontraktów terminowych na warszawskim parkiecie. Dziś kontrakty futures na WIG20 pod względem wolumenu są w europejskiej czołówce.

Reklama
Reklama

W 1996 r. na dobre ruszyły notowania ciągłe. Wprowadzono do nich pięć spółek BIG Bank Gdański (teraz Millennium), BPH, Dębica, Elektrim i Rolimpex (teraz Provimi-Rolimpex) oraz świadectwa udziałowe NFI. Przełomem okazało się dwa lata później wprowadzenie na giełdę praw do akcji. Dzięki temu czas oczekiwania na zawarcie pierwszej transakcji danymi walorami po pierwotnej ofercie publicznej został skrócony do minimum. Wcześniej na przykład akcjonariusze Banku Śląskiego na możliwość sprzedaży papierów nabytych na rynku pierwotnym musieli czekać kilka miesięcy (przełom lat 1993 i 1994).

W 1998 r. giełda rozpoczęła kalkulację indeksu nowoczesnych technologii TechWIG. Ostatnie lata to natomiast przede wszystkim rozwój produktowy w obszarze instrumentów pochodnych. Dziś ich gama jest równie szeroka, jak na rozwiniętych rynkach terminowych. W 2003 r. wprowadzono do obrotu opcje na WIG20. Wśród inwestorów indywidualnych stają się one coraz popularniejsze, choć wolumen obrotu nimi to dopiero nieco ponad pięć procent wolumenu obrotów wszystkich instrumentów pochodnych na GPW. Ważnym wydarzeniem w 2003 r. był też debiut pierwszej spółki zagranicznej - Banku Austria Creditanstalt. Dzisiaj emitentów spoza granic Polski jest już sześciu: wspomniany Bank Austria, AmRest, BMP, BorsodChem, MOL oraz SkyEurope. Kapitalizacja tych firm stanowi prawie 30 proc. rynkowej wyceny wszystkich krajowych spółek. Od ubiegłego roku na warszawskim parkiecie obecne są ponadto kontrakty terminowe na obligacje skarbowe i opcje na akcje spółek.

Co nas czeka?

GPW chce zwiększać płynność na instrumentach już notowanych, które generują wysokie obroty (np. kontrakty terminowe na WIG20). Będzie również dążyć do zbudowania płynności na instrumentach, które mają wysoki potencjał rozwoju. W szczególności dotyczy to opcji, kontraktów terminowych na waluty i na obligacje. Teraz trwają rozmowy z domami maklerskimi i bankami na temat tzw. programów partnerskich. Jeśli spełnią one swoją rolę, możliwa będzie rozbudowa segmentu instrumentów opartych na kursach walut i wysokości stóp procentowych. GPW zamierza wprowadzić do obrotu również kontrakty terminowe i opcje na akcje następnych spółek.

Uczestnicy rynku chcą stworzenia gruntu pod upowszechnienie się nowych, choć istniejących produktów. - Krótka sprzedaż powinna stać się bardziej popularna. Ten atrakcyjny produkt - a raczej technika inwestycyjna - umiejętnie stosowana, pozwala zarobić inwestorom, a domom maklerskim oraz giełdzie przynieść dodatkowy dochód w postaci prowizji - mówi Dariusz Wawrzyńczak, dyrektor wydziału operacyjnego DM BOŚ.

Istotne będzie pojawienie się na warszawskim parkiecie produktów strukturyzowanych (hybrydowych). Pozwalają one uzyskać przychody znacznie przekraczające te z lokat bankowych przy jednoczesnej gwarancji kapitału. - Jasne deklaracje co do wprowadzenia tych instrumentów złożyły m.in. londyńskie oddziały Deutsche Banku (DB) oraz Citibanku. Inne banki inwestycyjne też nad nimi pracują - zapewnia Marcin Wójcicki, zastępca dyrektora Działu Notowań i Rozwoju Rynku GPW. Oferta DB powinna być dostępna na GPW za 2-3 miesiące. Przedstawiciele giełdy liczą na to, że współpraca z bankami inwestycyjnymi doprowadzi również do pojawienia się produktów typu ETF (Exchange-Traded Funds). - Dążymy do tego, aby nasza oferta maksymalnie odpowiadała potrzebom rynku - mówi M. Wójcicki. Staje się ona zatem wciąż bogatsza.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama