Choć w pierwszym kwartale 2006 r. ceny spadły, Polska ma nadal jedne z najdroższych łącz internetowych w Europie. Jak wynika z raportu przygotowanego przez Politechnikę Warszawską i Centrum im. Adama Smitha, spadają głównie ceny łącz o najniższej przepustowości (poniżej 512 Kb/s). Autorzy raportu oparli się w badaniach o parytet siły nabywczej (narzędzie pozwalające porównywać kraje o różnym stopniu zaawansowania gospodarczego).

Według parytetu, cena łącza o najniższym transferze wynosi w Polsce ok. 47 dolarów. To o 12 dolarów więcej niż średnia europejska. Niższą ceną od nas mogą pochwalić się Węgry i Słowacja. Jeśli chodzi o najpopularniejszą w Europie średnią przepustowość (0,5-2 Mb/s), Polska zajmuje ostatnie miejsce wśród badanych krajów. Cena (ok. 83 dolarów) spadła co prawda nieznacznie w porównaniu z czwartym kwartałem 2005 r., ale wciąż stanowi niemal dwukrotność średniej europejskiej. W koszyku łączy o najwyższym transferze (powyżej 2Mb/s) droższe usługi od polskich ma tylko Słowacja. Wysoka cena tego rodzaju łącz sprawia, że w kraju wykorzystywane są one głównie do rozwiązań biznesowych.

Warto dodać, że segment łączy o najniższym transferze staje się coraz mniej popularny w Europie. Wśród starych członków UE tego rodzaju połączenie z internetem powoli zanika. Łącza o przepustowości poniżej 512 Mb/s są wciąż najpopularniejsze w Polsce, Czechach i Słowacji.

Zdaniem Roberta Gwiazdowskiego z CAS, wysokie ceny to efekt krótkowzroczności dostawców internetu. - Gdyby firmy myślały o swoich wynikach w długim okresie, to zmieniłyby natychmiast politykę cenową. Obniżka cen zwiększyłaby znacznie popyt na te usługi. Niestety, przedsiębiorstwa zachowują się tak, jakby ustalały swoje strategie z dnia na dzień - wyjaśnia Gwiazdowski.