Firma E.ON, największe na świecie przedsiębiorstwo użyteczności publicznej, poinformowało wczoraj o osiągnięciu "znaczącego" postępu w negocjacjach z rosyjskim Gazpromem na temat udziałów w syberyjskim polu gazu ziemnego. Niemiecki koncern energetyczny zaoferował Gazpromowi "pokaźny mniejszościowy pakiet" swoich aktywów w zamian za jedną czwartą udziałów w Jużno-Russkoje, jednym z największych złóż gazu w Rosji. To z tego złoża gaz ma być transportowany do rurociągu przebiegającego po dnie Morza Bałtyckiego.
- Jesteśmy zaangażowani w intensywne negocjacje z Gazpromem. Osiągnęliśmy w nich znaczący postęp, ale jeszcze nie możemy zawrzeć porozumienia - powiedział wczoraj Burchard Bergmann, prezes Ruhrgasu należącego do E.ON, w siedzibie spółki w Essen. Przed tygodniem niemiecka gazeta "Handelsblatt" pisała o impasie w tych negocjacjach.
BASF już podpisał
27 kwietnia umowę z Gazpromem podpisał BASF, trzeci partner ze spółki budującej północny rurociąg. Umowa daje niemieckiemu koncernowi chemicznemu 35 proc. udziałów minus 1 akcja w zachodniosyberyjskim polu gazowym Jużno-Russkoje. W zamian Gazprom z 35 do 50 proc. minus 1 akcja zwiększył udziały w należącym do BASF dystrybutorze gazu Wingas i uzyskał pakiet w produkcyjnym przedsiębiorstwie BASF w Libii.
W tej sytuacji podpisanie porozumienia z Rosjanami stało się dla E.ON tym bardziej pilne, że niemiecka firma chce aż 20 proc. coraz droższego gazu sprzedawanego innym odbiorcom pokryć własnym wydobyciem. Spółka złożyła ofertę kupienia za 29,1 mld euro Endesy, największej firmy energetycznej w Hiszpanii, gdzie najszybciej w Europie Zachodniej rośnie zużycie gazu.