Reklama

Jesteśmy bardziej papiescy od papieża

Publikacja: 25.05.2006 07:58

Coraz częściej odnoszę wrażenie, że jesteśmy bardziej papiescy od papieża. No, może nie wszyscy, ale jednak spora część. Może nawet większość...

Oto, na przykład, wicepremier i minister edukacji Roman Giertych uszczęśliwił właśnie dzieci i młodzież dodatkowym dniem wolnym od zajęć szkolnych. Młódź przyjęła jego decyzję z oczywistą radością. Gorzej z rodzicami i opiekunami. Ich rozporządzenie pierwszego belfra IV RP raczej nie uszczęśliwiło. Dla pracujących rodziców to, że dzieci nie idą w piątek do szkoły, oznacza dodatkowy kłopot. Ktoś bowiem tego dnia dziatwą musi się zająć, a w zdecydowanej większości firm z okazji wizyty Benedykta XVI w Polsce wolnego nie ma.

Trzeba też być wyjątkowo wielkiej wiary, aby sądzić, że większość uczniów zamiast do szkoły uda się grzecznie na plac Piłsudskiego w Warszawie lub choćby usiądzie przed telewizorami, aby posłuchać, co chce przekazać Polakom następca Jana Pawła II. Być może właśnie dlatego urzędnicy państwowi mniejszej wiary niż wicepremier Giertych, na wszelkie wypadek, postanowili wprowadzić, na czas odwiedzin Benedykta XVI, prohibicję. Trudno o lepszy dowód na to, że chcą być bardziej papiescy niż sam papież. Ojciec Święty goszcząc w Polsce wcale bowiem nie zamierza stronić od alkoholu: do obiadu i kolacji będzie pijał czerwone wino. Trunkiem raczyć się będą także dostojnicy kościelni i rządowi (w tym autor zakazu premier Kazimierz Marcinkiewicz).

Przypomnijmy jeszcze, że w głowach przedstawicieli wiodącej partii zrodził się niedawno inny pomysł: zakaz sprzedaży alkoholu w Dniu Dziecka. Na razie chyba upadł, ale do czasu...

Urzędnikom państwowym trzeba sprawiedliwie oddać jedno: ich decyzje są spójne i wszystkie idą w ściśle określonym kierunku. Z całą pewnością będą też kolejne.

Reklama
Reklama

Jestem też święcie - to odpowiednie słowo - przekonany, że z czasem podobne rozporządzenia będą regulować kolejne dziedziny naszego życia i w końcu dotkną także rynku kapitałowego. Przypuszczam, że za kilka, a najwyżej kilkanaście tygodni wejdą w życie takie oto nowe regulacje:

- zakaz obrotu akcjami spółek mięsnych (np. Duda, Ekodrob, Sokołów) w piątki;

- zakaz obrotu akcjami firm produkujących słodycze (np. Wawel, Jutrzenka) w Wielkim Poście;

- zakaz obrotu akcjami przedsiębiorstw wytwarzających napoje alkoholowe (np. Polmos Białystok, Źywiec) 1 czerwca i w każdy inny dzień przed godziną 13 - żeby nie demoralizować młodzieży, oczywiście;

- Unimil pozostanie w obrocie giełdowym tylko wtedy, gdy całość produkcji będzie eksportował, a zyski przeznaczy na "becikowe".

Przychodzą mi do głowy jeszcze inne pomysły, ale ich nie podam, bo a nuż rządzący je podchwycą.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama