Mispol, który do końca czerwca chce zadebiutować na GPW, zapowiada ekspansję w Polsce i za granicą. - Mamy dobre kontakty z hurtownikami, sieciami handlowymi, a więc dobrą pozycję, żeby zwiększyć skalę działania - mówi Marek Piątkowski, prezes firmy.
Obecnie w sieciach handlowych firma sprzedaje ponad połowę produktów (konserw mięsnych, pasztetów), z czego część pod markami własnymi sieci. Przygotowuje się do podwojenia mocy produkcyjnych. Ponadto rozgląda się na rynku za możliwymi przejęciami. - To musiałby być nowoczesny zakład o jakości produkcji nie gorszej od naszej. Jeśli będzie okazja, będziemy kupować - mówi prezes. Wartość całego polskiego rynku konserw miźsnych i pasztetów, szacowana jest na 1 mld zł - 1,4 miliarda złotych w cenach detalicznych.
Ekspansja na Wschodzie
W końcu zeszłego roku akcjonariusze Mispolu i działającej na Białorusi grupy Grodex zadecydowali o połączeniu firm. Tym samym otworzyła się przed Mispolem droga do ekspansji na rynkach wschodnich. W pierwszym kwartale tego roku zreorganizowana została działalność na Białorusi. Skupiono produkcję pasztetów i konserw w nowym zakładzie, a w drugim, starszym, przeprowadzone będą inwestycje. Do końca tego roku ma ruszyć produkcja dań gotowych w nowoczesnych opakowaniach (torebki, tacki). Od miesiąca firma oferuje tego typu produkty w Polsce i oczekuje, że z czasem zyskają taką popularność, jak na Zachodzie.
Najlepsze przed nimi