Zarówno na rynku złotego, jak i eurodolara wciąż brakuje jakichś rozstrzygnięć. Notowania EUR/USD od blisko trzech tygodni konsolidują się na wysokości 1,28. Wydawało się, że środowe "minutes" przekonały inwestorów o nieuchronności dalszych podwyżek stóp procentowych w USA i tym samym utrwalą popyt na dolara, ale słabsze dane makroekonomiczne zneutralizowały wpływ komunikatu po ostatnim posiedzeniu FOMC na rynek. Ostatecznie po południu euro odrobiło prawie 1-centową stratę do dolara i skończyło dzień na poziomie środowego zamknięcia. Tym samym od dolnej i górnej granicy konsolidacji dzieli mniej więcej taka sama odległość - 1 cent. Wraz z początkowo idącym w górę dolarem złoty trochę tracił na wartości. Odwrócenie tendencji na rynku EUR/USD wywołało popyt na naszą walutę, która ostatecznie podrożała po ok. 1,5 grosza do euro i dolara. Nie zmienia to faktu, że po przełamaniu w marcu dwuletniej linii trendu zniżkowego przez EUR/PLN, a także ze względu na słabość wielu walut z rynków wschodzących bardziej prawdopodobny jest wzrost wspólnego pieniądza niż jego osłabienie.