Reklama

Cztery zasady Smitha

Nie wydaje się, by propozycje podatkowe rządu odpowiadały na największe potrzeby

Publikacja: 08.06.2006 09:22

Trudno, by propozycje zmian w podatkach, ogłoszone przez panią premier Gilowską wzbudziły głęboki entuzjazm. Nieważne nawet, że wiele grup podatników może stracić (np. pisarze, którzy właśnie dowiedzieli się, że w odróżnieniu od piosenkarzy i kaskaderów nie powinni mieć wyższych kosztów uzyskania przychodu, bo nie są prawdziwymi artystami). Nieważne też, że proponowane zmiany nie uwzględniają szeregu możliwych, niedrogich a ułatwiających życie kroków proponowanych od lat przez ekspertów podatkowych. Głównym problemem jest to, że mają się one nijak do skali problemów, stojących obecnie przed polskimi finansami publicznymi.

Przede wszystkim są to propozycje niezwykle skromne. W powszechnej opinii polskie podatki potrzebują gruntownej przebudowy, uproszczenia i zmniejszenia uciążliwości poboru. Tymczasem propozycje pani premier, choć często słuszne, stanowią podatkową kosmetykę, a nie gruntowną zmianę.

Po drugie, nie wydaje się, by propozycje podatkowe rządu odpowiadały na największe potrzeby. Podatnikom zaoferowano pewne obniżenie efektywnych stawek (odmrożenie progów i ulgi rodzinne), przy jednoczesnej likwidacji wielu innych ulg i podniesieniu innych podatków. Obniżenie stawek jest oczywiście ważne - ale pewnie nie najważniejsze, bo w Polsce nie są spełnione cztery kardynalne zasady podatkowe, ustalone ponad 200 lat temu przez Adama Smitha. Zdaniem tego papieża liberalnej gospodarki, podatki powinny spełniać zasady: równości, pewności, dogodności i taniości.

Zasady te są obecnie w Polsce w różnym stopniu gwałcone. Zwłaszcza silnie łamana jest zasada pewności podatku (podatnik musi dokładnie wiedzieć, jaki podatek zapłaci i nie może być skazany na uznaniowość urzędnika). Niejasne, skomplikowane przepisy i ciągle nie działający system zapewniający jednoznaczną interpretację prawa stanowią daleko większe zagrożenie dla prawidłowego funkcjonowania systemu podatkowego niż same stawki - w Polsce zresztą niewygórowane według standardów europejskich.

Poważnie łamana jest też zasada taniości podatków (czyli jak najmniej kosztownego sposobu ich ściągania - zarówno dla aparatu podatkowego, jak i dla podatnika). Względnie skomplikowany system podatkowy powoduje, że podatki i ubezpieczenia społeczne stają się często dla przedsiębiorcy, zwłaszcza małego, prawdziwą zmorą zniechęcającą do funkcjonowania w legalnej sferze gospodarki. A propozycje rządowe, zamiast w tej dziedzinie pomóc - jeszcze bardziej pogarszają sytuację, likwidując uproszczone, ryczałtowe formy opodatkowania.

Reklama
Reklama

Po trzecie, nawet w przypadku zmian nie budzących większych kontrowersji, Ministerstwo Finansów nie wybierało rozwiązań najlepszych. Przykładem może być obniżenie składek na ubezpieczenie społeczne. Celem tego działania powinno być jak największe obniżenie klina podatkowego, czyli ograniczenie kosztów pracy - po to, by firmy chętniej zatrudniały legalnie pracowników. Gdyby o to jednak chodziło, należałoby o całą tę kwotę obniżyć składkę płaconą przez pracodawcę. Wybrano inne rozwiązanie - połowę zyskuje pracownik, który dzięki temu uzyska po prostu wyższą płacę netto. Nie mam wątpliwości, że spodoba się to związkom zawodowym. Boję się jednak, że ograniczy do minimum główną i najważniejszą korzyść, o którą warto walczyć, czyli wzrost zatrudnienia.

Obawiam się, że balansując między zdrowym ekonomicznym rozsądkiem a naciskiem ze strony polityków, rząd zdecydował się na kompromis, który spowoduje, że zmiana będzie niemal niezauważalna.

Obawiam się, że gdyby pani premier nie była członkiem rządu, ale - tak jak jeszcze kilka miesięcy temu - posłem partii opozycyjnej, nie zostawiłaby na tym projekcie suchej nitki. Ale cóż, punkt widzenia się zmienia.

Doradca ekonomiczny

PricewaterhouseCoopers

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama