Według danych GUS, deficyt na rachunku obrotów bieżących w kwietniu wyniósł jedynie 154 mln euro, a bilans handlowy Polski był dodatni, na poziomie 62 mln euro. Z punktu widzenia podstaw fundamentalnych analiza wydaje się bardzo prosta, złoty wcale nie wydaje się przewartościowany, więcej: wydaje się mieć potencjał wzrostowy. Rynek walutowy jest jednak troszeczkę bardziej skomplikowany.
Zagranica wciąż redukuje pozycje na rynkach wschodzących. Presja na złotego utrzymuje się. W środę kurs EUR/PLN osiągnął poziom 4,0400 i wciąż istnieje duże prawdopodobieństwo dalszego wzrostu. Ważnym wsparciem dla złotego pozostaje poziom 4,05 wobec euro. Pokonanie tego poziomu zmieniłoby średnioterminowy trend złotego z punktu widzenia analizy technicznej i mogłoby przyspieszyć wzrost
nawet do poziomu 4,15-4,20. Dane o inflacji za oceanem były nieznacznie wyższe od oczekiwanych, jednak nie umocniły dolara. Kurs EUR/USD znalazł silne wsparcie przy 1,2540, a środowa sesja przyniosła korekcyjne odbicie do poziomu 1,2630.