Podczas czwartkowego wystąpienia w Klubie Ekonomicznym w Chicago szef amerykańskiego banku centralnego, Ben Bernanke, powiedział, że w ostatnim czasie oczekiwania inflacyjne w USA nieco spadły i podkreślił, że wpływ wysokich cen ropy na tempo rozwoju gospodarki był dotychczas ograniczony.

Wypowiedzi Bernanke zostały zinterpretowane przez część rynku jako zapowiedź przerwania w najbliższych miesiącach cyklu zaostrzania polityki monetarnej. Większość ekonomistów zgodnie prognozuje jednak, że podczas czerwcowego posiedzenia Fed stopa funduszy federalnych wzrośnie o kolejne 25 punktów bazowych - do 5,25 procent. W ciągu ostatnich kilku sesji ceny surowców zniżkowały, ponieważ seria "jastrzębich" wystąpień kilku wpływowych przedstawicieli Fed oraz dane o wyższej niż oczekiwano inflacji w USA rozbudziły obawy przed dalszym zaostrzaniem polityki monetarnej amerykańskiego banku centralnego.

Inwestorzy obawiają się, że wyższy koszt pieniądza w największej gospodarce świata mógłby doprowadzić do osłabienia globalnego tempa wzrostu, co z kolei groziłoby spadkiem popytu na surowce. Dziś rano ropa odrabiała jednak ostatnią przecenę - o godzinie 10.45 za baryłkę Brent w kontraktach terminowych płacono 69,15 dolara, czyli 1,02 procent powyżej czwartkowego zamknięcia.

((Tłumaczyła: Joanna Radkiewicz; Redagował: Piotr Skolimowski; Reuters Serwis Polski, tel 22 653 9700; [email protected]))