Ekonomiści są zdania, że informacje na temat sytuacji na rynku pracy w maju okażą się bardzo korzystne. Z ankiety przeprowadzonej przez "Parkiet" wśród analityków bankowych wynika, że wzrost przeciętnej płacy w sektorze przedsiębiorstw powinien wynieść 4,5 proc. Oznaczałoby to, że skala podwyżek jest taka sama, jak średnia z czterech pierwszych miesięcy roku. Przyspieszeniu uległ natomiast wzrost zatrudnienia. Przeciętna prognoza analityków jest na poziomie 2,9 proc. Byłby to najlepszy wynik od kilku lat. Dane na temat płac i zatrudnienia Główny Urząd Statystyczny poda dziś. W piątek statystykę zatrudnienia uzupełni oficjalna informacja o majowej stopie bezrobocia. Resort pracy podawał wcześniej, że zmniejszyła się ona do 16,5 proc., z 17,2 proc. w kwietniu.

W tym tygodniu GUS poda również informację na temat aktywności przemysłu i handlu w maju. Jutro poznamy dane na temat produkcji przemysłowej, w piątek - wyniki sprzedaży detalicznej. W obu przypadkach ekonomiści liczą na wysoki wzrost.

Średnia prognoz dynamiki produkcji jest na poziomie 13,4 proc. Takiego wyniku spodziewa się Agnieszka Decewicz z Banku Pekao. Według niej, wzrost może być jednak nieco wyższy za sprawą produkcji samochodów. Z danych firmy Samar, monitorującej rynek motoryzacyjny, wynika, że w ubiegłym miesiącu produkcja aut w Polsce była niemal o połowę większa niż rok wcześniej. Przypomnijmy, że w kwietniu produkcja sprzedana przemysłu była tylko o 5,8 proc. wyższa niż przed rokiem. Tak niska dynamika była jednak związana z większą liczbą dni wolnych od pracy z powodu Wielkanocy.

Niemal 12 proc. powinien wynieść - zdaniem ankietowanych przez nas analityków - wzrost sprzedaży detalicznej w maju. Byłby to wynik nieznacznie gorszy od kwietniowego (wtedy było 13,2 proc. wzrostu; przyczyniły się do tego przedświąteczne zakupy). Mimo to dane o sprzedaży detalicznej powinny być sygnałem ożywienia konsumpcji, do którego przyczyniają się m.in. wyższe płace i zatrudnienie. W zaczynającym się dziś tygodniu poznamy też kolejne dane na temat inflacji w Polsce. Wzrost cen producentów (dane zostaną opublikowane jutro) jest oczekiwany na poziomie 2,1 proc. W kwietniu wynosił jeszcze 1,6 proc. Przyspieszenie to efekt drożejących surowców i paliw. Z kolei w piątek NBP poda wskaźniki inflacji bazowej za maj. Z prognoz analityków bankowych wynika, że należy się spodziewać minimalnego wzrostu inflacji netto - do 1,1 proc., z 1,0 proc. w kwietniu.