Reklama

Przegląd prasy

Publikacja: 23.06.2006 09:27

Financial times 22 czerwca 2006

Jak polski rząd szkodzi rynkowi

Polski rząd znalazł się w ogniu krytyki ze strony politycznej opozycji, ekonomistów i analityków za wtrącanie się w sprawy spółek publicznych. David Kadarauch, dyrektor zarządzający Wood & Co, uważa, że praktyka wymieniania szefów spółek, w których państwo ma duże udziały, jest powszechna po zmianie władzy. Podkreśla jednak, że ma to wpływ na wycenę notowanych na giełdzie firm.

- Działa to negatywnie i w świadomości inwestorów umacnia wrażenie, że mają do czynienia z niedojrzałą demokracją

- powiedział Kadarauch. - Czy skutkiem są niższe ceny akcji

Reklama
Reklama

na rynku? Można obstawiać, że tak. Agencja ratingowa

Standard & Poor?s zmieniła perspektywę oceny PZU, największego ubezpieczyciela kontrolowanego przez państwo, ze stabilnej na negatywną po odwołaniu przez rząd z funkcji szefa firmy Cezarego Stypułkowskiego. S&P podała, że niepokoi się ryzykiem związanym z mieszaniem się polityków w sprawy firmy. Minister skarbu Wojciech Jasiński powołał na szefa PZU mało znanego prawnika Jaromira Netzela. Panu Netzelowi stawia się zarzuty, że jest powiązany z firmą, wobec której toczy się śledztwo o pranie brudnych pieniędzy. Nie przyznaje się do winy. Każda zmiana rządu oznacza wstrząs w państwowych firmach. Andrzej Kleszczewski, szef Polskiego Holdingu Farmaceutycznego, został też zwolniony

w tym miesiącu. Jacek Prześluga, szef przewoźnika kolejowego

PKP Intercity, ogłosił, że odchodzi, zanim mógł być zwolniony. Wśród innych spółek, gdzie doszło do zmian w zarządzie, są KGHM, LOT i PGNiG. Rząd odrzuca zarzuty o "stanowiskach dla kolesi".

FAZ 22 czerwca 2006

Rynki wschodzące

Reklama
Reklama

sprzyjają najbogatszym

Europa nie służy budowaniu fortuny. Nawet w Afryce, Ameryce Łacińskiej i na Bliskim Wschodzie liczba milionerów rośnie

szybciej niż na Starym Kontynencie. Na Czarnym Lądzie w ubiegłym roku grupa najbogatszych powiększyła się o 11 proc.,

w południowo-zachodniej Azji o 9,8 proc., a w Ameryce Południowej o 9,7 proc. W Europie grupa milionerów urosła zaledwie o 4,5 proc. Te zaskakujące wyniki są pochodną niewielkiej liczby zamożnych ludzi w krajach rozwijających się. Przy niskiej bazie nawet niewielki wzrost liczby milionerów w liczbach bezwzględnych przekłada się

na wysoką dynamikę w ujęciu procentowym. Z drugiej strony,

w USA przybyło ich aż 7 proc., a majątki najbogatszych powiększyły się o 9,4 proc. Tym samym największa gospodarka świata również zostawiła Europę w tyle. Przyczyną słabych wyników w Europie jest niski wzrost gospodarczy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama