Reklama

Najlepsza w regionie i z potencjałem

Warszawski parkiet wysunął się na czoło peletonu giełd regionalnych - oceniają przedstawiciele zagranicznych inwestorów.

Publikacja: 24.06.2006 09:48

- Polska ma rynek kapitałowy rozwinięty w stopniu proporcjonalnym do znaczenia kraju w regionie - twierdzi Henning Esskuchen, który kieruje zespołem analityków badających rynki Europy Środkowowschodniej w austriackim Erste Banku. GPW oferuje przy tym, jak ocenia, zbliżoną płynność i wybór spółek co austriacka Wiener Boerse.

Dobre spółki i stosunkowo wysoka płynność rynku to najbardziej doceniane zalety warszawskiego parkietu. - Z punktu widzenia inwestorów, na polskiej giełdzie jest notowanych wiele atrakcyjnych, dużych podmiotów, które wchodzą w skład indeksu WIG20. Jednocześnie inwestycje w liczne małe przedsiębiorstwa również mogą zapewnić znaczące zyski - uważa menedżer frankfurckiego Union Investment Privatfonds Patryk Jabłonowski. Właśnie niewielkie spółki pozyskujące na giełdzie kapitał na rozwój są najbardziej charakterystycznym elementem warszawskiego parkietu. Zdaniem inwestorów, duża liczba debiutów czyni nasz parkiet bardziej atrakcyjnym od innych giełd w regionie.

Oczekiwanie na oferty

- Inwestorów, także zagranicznych, przyciągają nowe, publiczne emisje akcji - uważa Mignon Bernard z haskiego ING Investment Management. W ubiegłym roku GPW wypadła w ich oczach z pewnością bardzo dobrze, bo na parkiet weszło 35 spółek. Warszawę wyprzedziły pod tym względem tylko Londyn i Oslo. W tyle pozostały takie potęgi, jak Deutsche Boerse czy Euronext. Podobnie było też w 2004 r., kiedy to na warszawskim parkiecie zadebiutowało 36 przedsiębiorstw. Do połowy 2006 r. na GPW wejdzie osiem spółek. Inwestorzy zagraniczni bardzo się tym nie przejmują. - Po części to efekt dość głębokiej korekty notowań z ostatnich tygodni, która dotknęła GPW - twierdzi Philip Ehrmann, główny ekonomista działu akcji rynków wschodzących w londyńskim Gartmore Investment Management.

Zdaniem Liesbeth Rubinstein, która zarządza w londyńskim Schrodersie portfelem inwestycji w krajach rozwijających się, negatywnie na liczbę debiutów wpływa spowolnienie tempa prywatyzacji państwowych spółek. Podobnego zdania jest również H. Esskuchen. - Prywatyzacja musi przyspieszyć, bo to właśnie płynność i duży wybór firm wyróżnia polski parkiet w regionie, czyniąc go atrakcyjnym - przypomina.

Reklama
Reklama

Analitycy są generalnie dobrej myśli. - To raczej przejściowy zastój. Wynika on po części z dużej liczby przedsiębiorstw, którym udało się zadebiutować w ciągu ostatnich dwóch lat - uspokaja Bernard.

Dużo małych podmiotów

W Warszawie jest notowanych 248 krajowych przedsiębiorstw. To znacznie więcej niż w Pradze czy Budapeszcie, gdzie jest ich odpowiednio 37 i 43. Na tle regionu, mimo mniej licznych debiutów w ostatnim czasie, GPW wypada więc wciąż bardzo dobrze. - W Polsce wiele przedsiębiorstw chce pozyskać kapitał na rynku publicznym. To zupełnie inna sytuacja niż w Czechach czy na Węgrzech - twierdzi P. Jabłonowski. Znaczna część małych spółek jest, jego zdaniem, warta poświęcenia uwagi. - W ubiegłym roku jeździłem z kolegą z firmy po polskich miastach, analizując perspektywy rozwoju podmiotów notowanych na GPW. Wiele z nich ma zaskakująco dobre wyniki i obiecujące biznesplany - ocenia analityk. Jego zdaniem, przedsiębiorstwa znad Wisły są również bardzo dobrze przygotowane do zagranicznej ekspansji.

Dobre spółki z WIG20

Duże polskie przedsiębiorstwa wchodzące w skład indeksu WIG20 są postrzegane przez analityków jako dobra lokata kapitału. - Polskie blue chips z pewnością przyciągają uwagę inwestorów - twierdzi L. Rubinstein. Podobnie jak w przypadku małych spółek, również w segmencie największych przedsiębiorstw analitycy podkreślają, że istotna jest możliwość dywersyfikacji portfela. - Na węgierskiej giełdzie są praktycznie tylko dwie wielkie spółki, których akcje charakteryzują się znacznymi obrotami: koncern naftowy MOL i bank OTP. W Polsce sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej - ocenia P. Jabłonowski. W Czechach podmiotów wchodzących w skład głównego indeksu jest zaledwie dziewięć.Niezłe towarzystwo

Polska to wciąż rynek rozwijający się i jeszcze przez wiele lat będzie w ten sposób postrzegana. - GPW to część rynku wschodzącego. Nie jest jednak w złym towarzystwie, ponieważ nawet takie państwo jak Korea Południowa wciąż nie jest uznawane za w pełni dojrzałą gospodarkę - twierdzi P. Jabłonowski.

Reklama
Reklama

Gorzej, że czasem nie jest "odróżniana" od innych rynków wschodzących Europy Środkowej. Zdarza się to najczęściej zarządzającym funduszami zza Atlantyku. - Ostatnio wielu inwestorów, również instytucjonalnych, z USA podjęło niczym nieuzasadnione decyzje wycofania kapitału z GPW. Nie potrafili dobrze ocenić ryzyka - twierdzi P. Jabłonowski.

Struktura inwestorów

- W Polsce fundusze inwestycyjne i emerytalne w znacznym stopniu kształtują rynek - twierdzi L. Rubinstein. Mimo wysiłków GPW zmierzających do zainteresowania giełdą większej liczby indywidualnych inwestorów, ich znaczenie w strukturze giełdowych graczy na początku dziesięciolecia systematycznie spadało (ale wartość realizowanych przez nich obrotów systematycznie rosła). P. Jabłonowski zauważa powoli rosnące zainteresowanie parkietem wśród zwykłych ludzi. - To konsekwencja niskiego oprocentowania lokat w polskich bankach i obligacji. Dla giełdy nie ma obecnie alternatywy - uważa.

Generalnie udział poszczególnych grup inwestorów w obrotach na warszawskiej giełdzie jest dość zrównoważony. Zagraniczni analitycy oceniają to pozytywnie.

Prywatyzacja GPW obojętna

- Najważniejsze jest, by giełda działała dobrze. Do tej pory nie można było mieć zastrzeżeń do jej funkcjonowania, więc nie uważam, że jej prywatyzacja to paląca sprawa - twierdzi H. Esskuchen. Nie jest to odosobniona opinia wśród zagranicznych inwestorów. Niewielu z nich zwraca uwagę na strukturę własnościową naszego parkietu. P. Jabłonowski jest nawet zdania, że w pewnych okresach lepiej być spółką państwową niż publiczną. - Podmiot, za którym stoi państwo, może sobie pozwolić na większe ryzyko, a co za tym idzie - często dynamiczniejszy rozwój - uważa. Jednocześnie zaznacza, że podatność na polityczne wpływy zawsze jest niebezpieczna.

Reklama
Reklama

Dobre perspektywy

Większość analityków ocenia spadki na warszawskiej giełdzie, które miały miejsce w ostatnim miesiącu, jako przejściową korektę. - Rosnące wydatki konsumentów w Polsce spowodują, że trend wzrostowy powróci - ocenia L. Rubinstein. Dobrej myśli jest również Jean--Michel Sylvestre, analityk londyńskiego Williams de Broe. - Wzrost wynagrodzeń w Polsce przekłada się na wyższe oszczędności, które mogą być zainwestowane na giełdzie. A to może być katalizatorem jej rozwoju - dodaje.

Nie tylko zewnętrzne impulsy będą wpływać na wyższe notowania polskich podmiotów. - GPW ma duży potencjał. Spółki na niej notowane charakteryzuje zdrowa struktura zysków. Dodatkowo podmioty te niejednokrotnie osiągają rentowność kapitału na poziomie 30 proc., podczas gdy w Niemczech 10 proc. jest już bardzo dobrym wynikiem - uważa P. Jabłonowski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama