W ekspresowym tempie Komisja Finansów Publicznych zakończyła prace nad rządowym projektem Ordynacji podatkowej. Nowelizacja zmienia przyjęte przed rokiem przepisy, które wprowadzały od 16 sierpnia br. obowiązkowy kontakt tzw. dużych podatników z fiskusem przez internet. Teraz rząd proponuje, aby największe firmy mogły wysyłać jedynie dwa formularze: PIT-4 (rozliczenie zaliczek miesięcznych pobranych z pensji pracowników) i PIT-8A (rozliczenie ryczałtu). - Uchwalona w 2005 r. ordynacja była zupełnie nierealna - tłumaczył potrzebę zmian wiceminister finansów Marian Banaś.

Do e-deklaracji nie zdążyli się przygotować m.in. notariusze czy komornicy. Poza tym dopiero niedawno Ministerstwo Finansów wybrało firmę, która przystosuje systemy informatyczne resortu do odbioru elektronicznych formularzy (Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych). - Do 16 sierpnia jest już bardzo mało czasu. Dlatego przyjęliśmy tłumaczenie ministerstwa i zabraliśmy się do pracy - tłumaczy Paweł Arndt (PO), członek KFP.

Korygując projekt, Komisja nie zmieniła ani kryteriów, którzy podatnicy będą mogli korzystać z e-deklaracji (około 7,5 tys. firm), ani wykazu formularzy, które przyjmowane będą przez internet. A to oznacza, że z nowej formy komunikacji z fiskusem skorzysta niewielu podatników. Samo rozliczenie roczne podatku dochodowego wymaga tymczasem wydrukowania około 100 mln deklaracji.

Z zapowiedzi MF i PWPW wynika, że do wysłania e-deklaracji nie będzie potrzebny żaden specjalny program, a jedynie znajomość kodu XML, stosowanego przy formularzach internetowych.